[center:66b1c9f256]Oto kolejny absurd politycznej poprawnosci. Kalifornia zakazala uzywania w podrecznikach slow "mama" i "tata". Dlaczego? Zeby nie urazic homoseksualistow, sugerujac dzieciom, iz normalna rodzina to taka, w ktorej rodzice sa roznej plci.
Cisza wyborcza jest wyjatkowym absurdem, ale dzieki temu, ze sa gorsze, mamy dzis o czym pisac. Oto republikanski gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger wspial sie na szczyty glupoty poprawnosci politycznej.
Kilka dni temu podpisal szkolna ustawe antydyskryminacyjna, zgodnie z ktora z podrecznikow maja zniknac slowa "mama" i "tata", a takze "maz" i "zona".

Chodzi o to, by przypadkiem nie zasugerowac dzieciom, ze heteroseksualizm jest jedyna obowiazujaca norma, a malzenstwo musi sie skladac z kobiety i mezczyzny. W ustawie znalazl sie nawet zapis o pozwalaniu malym chlopcom na korzystanie z damskich przebieralni i odwrotnie. Zapewne po to, by mogly sobie jak najszybciej sprawdzic, czy nie maja ciagot w kierunku transseksualizmu. I ewentualnie dokonac swiadomego wyboru.

Kalifornijski ustawodawca kierowal sie radami dla dzieci, zawartymi w miedzynarodowym dokumencie, opublikowanym przez Gay-Straight Alliance Network i Transgender Law Center. Przyklady? Jesli chcesz korzystac z przebieralni, ktora jest zgodna z twoja identyfikacja plciowa, powienes miec mozliwosc to uczynic. Albo: jesli chcesz zmienic imie na takie, ktore bedzie bardziej pasowalo do twojej identyfikacji plciowej, w szkole powinni to zaakceptowac i tak sie do ciebie zwracac.

Nowe prawo przewiduje tez sankcje. Jesli ktorys wychowawca nie zastosuje sie do przepisow, groza mu powazne konsekwencje. W najgorszym przypadku moze nawet zostac wyrzucony z pracy.

Kalifornijska ustawa to mocny przyklad kosmicznego absurdu, do jakiego potrafi doprowadzic poprawnosc polityczna. Czekamy na nastepne! Mozna by na przyklad wprowadzic zakaz trzymania sie za rece w miejscu publicznym przez pary roznoplciowe. Wszak obsciskujacych sie par heteroseksualnych wciaz widac wiecej niz homoseksualnych. A skoro tak, jest to powazne naruszenie rownosci, ktore sugeruje dzieciakom okreslone zachowania.

Do tego mozna by jeszcze dodac parytety w filmach - nalezaloby policzyc homoseksualistow w Kalifornii, a nastepnie nakazac hollywoodzkim producentom, by odpowiedni odsetek filmowych par byl homoseksualny. Na koniec trzeba bedzie zabrac sie za ksiazki. JK Rowling juz sie zabrala, oglaszajac gejem nobliwego dyrektora Hogwartu.
[/center:66b1c9f256]