Od momentu kiedy Grupa TVN ogłosiła, że uruchomi w 2010 roku nowy kanał tematyczny i nie podała jego profilu, w prasie, na portalach branżowych i forach ruszył festiwal zgadywania. Pomysłowość zabierających głos jest szeroka – mówi się o kanale dziecięcym, serialowym, a nawet krakowskim. Niemal jak z typowaniem kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Która wersja jest najbardziej realna?
Według analityków cytowanych przez „Rzeczpospolitą” realnym kanałem jest stacja o tematyce serialowej, gdyż jest tania w utrzymaniu, a TVN ma już dość sporą bibliotekę takich produkcji. Tok myślenia trochę podobny do polsatowskiego – na takiej zasadzie działa zresztą Polsat Film, który prawie nic nie kosztuje, a ma całkiem przyzwoitą oglądalność. Do stworzenia tego kanału i jego regularnej emisji Polsatowi potrzeba zaledwie kilku osób. Rzeczywiście „Magda M.”, „Niania”, „Kryminalni”, „Teraz albo nigdy” i „Brzydula” to dość mocne marki, ale czy widzowie będą chcieli zobaczyć te produkcje raz jeszcze? „Magdę M.” już pokazuje TVN Warszawa. Porażka nTalk pokazała, że budując ograniczony do jednego gatunku treści kanał, niekoniecznie musi się udać. No chyba, że ma się bibliotekę i możliwość przedpremierowych emisji na miarę Fox Life czy Comedy Central. TVP jest o wiele prościej stworzyć kanał serialowy, gdyż ma o wiele większą bibliotekę i gamę kultowych produkcji typu „Czterej pancerni i pies”.

Część analityków, z którymi rozmawiała „Rz” twierdzi, że w grupie brakuje z kolei własnej stacji dziecięcej. Niedawno w tego typu projekt zaangażował się Polsat – tworząc Polsat JimJam. To bardzo ciężki i konkurencyjny rynek. W Polsce działa ponad 15 takich kanałów. Z Disneyem, czy Cartoon Network rywalizacja ciężka. Sam TVN nigdy też nie stawiał na kreskówki. Bardziej wierzyłbym w kanał młodzieżowy. TVN może przecież wykorzystać gwiazdki z programów takich jak, „You Can Dance” i przyciągnąć je do nowego projektu. Tutaj jest luka na rynku, której nikt w rozsądny sposób nie zagospodarował. Z jednej strony mamy MTV z mało ambitną rozrywką, a z drugiej Patio TV, które sobie nie radzi i teraz wybiera się z „motyką na księżyc”, wchodząc w informacje.

Spekulacje można mnożyć idąc w kierunkach bardzo oryginalnych – nawet projektach skierowanych do mniejszości seksualnych. W końcu platforma cyfrowa n zakupiła prawa do serialu „Queer as folk” poświęconego homoseksualistom i zaczyna go pokazywać na kanale nFilm HD (wydarzenie zresztą wsparte kampanią internetową opartą na wyświetlaniu bannerów n na portalach gejowskich). Swoją drogą n to chyba pierwszy polski dostawca płatnej telewizji, który docenił ten target z punktu widzenia reklamy i treści programowych. Może czas na pierwszy kanał dla gejów? Raczej ze względów wizerunkowych nie pod marką TVN, prędzej pod szyldem n albo zupełnie neutralnym.

Niektórzy widzą problem lokalnie i np. portal DVB News wierzy w powstanie TVN Kraków. Daj bóg, ale to chyba bardzo mało prawdopodobne, gdyż telewizja lokalna, jaką jest TVN Warszawa generuje bardzo duże koszty, a na rentowność tego przedsięwzięcia trzeba będzie poczekać. O wiele bardziej prawdopodobna wydaje się inwestycja TVN-u w śląską TVS. Od początku wiele osób sugerowało, że stacja powstała, aby TVN mógł ją kupić. Firmy już współpracują, czego ostatnim dowodem jest emisja powtórek „Maratonu uśmiechu” w śląskiej telewizji.
Autor: Daniel Gadomski