Rejestracja

If you already have an account with us, please use the login panel below to access your account.

Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1

    Domyślnie Opowiadania erotyczne

    Pole kukurydzy

    Majac 19 lat wciaz bylem prawiczkiem. Nie bylo to cos, co chcialbys, by wydostalo sie do wiadomosci publicznej. A w momencie, gdy rozmowa zeszla na temat ostatniego numerka bylem juz troszeczke pijany. Bedac czasowo przyjety na statek, nie stanowilem wiec integralnej czesci zalogi. Pozwalali mi jednak nosic sluzbowa plakietke. I wlasnie dlatego bylem w tej chwili z nimi w mesie gdy zeszli na te tematy. Powiedzialem im, ze jestem dziewica, lecz wbrew moim oczekiwaniom przyjeli to bardzo cieplo. Zyskalem nawet ich sympatie. Ciesze sie jednak, ze nie bylo tam wtenczas zbyt wielu osob, gdyz nie chcialem zostac wysmiany przez ogol siedzacych tam osob.
    Trzy tygodnie pozniej Robert przyszedl do mnie w sobotnia noc i zapytal, czy nie mial bym ochoty zaliczyc kilku barow, skoro i tak stoimy w Newport. Bylem bardzo znudzony, wiec zgodzilem sie na to z ochota. Poniewaz odbijalismy dopiero w poniedzialek, postanowilem zejsc troche na lad. Robert zartobliwie stwierdzil, ze pozwoli mi zostac dzis wieczorem w lozku. Obiecanki, cacanki...
    Zeszlismy na lad i wynajelismy samochod. Prowadzilem ja. Byl to Skylark, rocznik 68, stosunkowo nowy jak dla mnie; mowie stosunkowo, gdyz przypominam, iz byl wtedy rok 73. Weszlismy do baru. Okazalo sie, ze jest to jeden z barow ze stripteasem jakich wiele jest w portowych miescinach. Myslalem, ze bedzie chcial tam zostac, lecz ku mojemu zaskoczeniu zaproponowal:
    - Pieprzyc to, sprobujmy tym razem czegos innego. Poszukajmy lokalu, gdzie nie bedzie roic sie od tych marynarzy, rujnujacych caly lokal.
    Zabrzmialo to dosc interesujaco, pozwolilem wiec mu wybrac. Jezdzilismy po Newport wedlug wskazowek Roberta, ktory juz tu pare razu zawijal. Mialem wrazenie, ze szuka jakiegos odosobnionego miejsca, lecz szczerze mowiac nie bardzo sie tym przejmowalem. W koncu znalezlismy sie na jakims parkingu i weszlismy do przyleglego baru.
    - Boze, to miejsce wyglada paskudnie ? stwierdzilem.
    Robert jednak powiedzial zebysmy zostali, zajelismy wiec miejsca przy barze i zamowilismy kilka piw. W tym czasie miejsce to zaczelo wypelniac sie ludzmi; wiekszosc z nowoprzybylych byly to kobiety w srednim wieku. To znaczy, gdy sie ma 19 lat kazda kobieta jest starsza kobieta; te wygladaly na nieco po trzydziestce, choc zdarzaly sie takze i powyzej czterdziestki. Byla tam tylko nedzna garstka mezczyzn, jesli oczywiscie nie liczyc nas. Zrozumialem, iz Robert wybral bar dla lesbijek (wciaz nienawidze tej fachowej terminologii). Bylo wciaz jeszcze bardzo wczesnie, my jednak bylismy juz po trzecim piwie (tzn. ja bylem, bo Robert opracowywal juz czwarte lub piate). Robert nagle chwycil mnie za reke, podniosl ja wysoko do gory i obracajac sie w strone calej damskiej widowni krzyknal:
    - Mam tutaj prawiczka. Ile moge za niego dostac?
    W tym momencie przelecialo mi przez glowe mysl:
    - Jak moge pozwalac na to, aby wprowadzal mnie w takie zaklopotanie?
    Skulilem sie tylko w sobie w obronie przed spodziewanym wybuchem smiech, nic takiego jednak nie nastapilo. Rozejrzalem sie wokol i jedyne co ujrzalem, to wyraz oczekiwania na twarzach zebranych tam kobiet, a w niektorych przypadkach nawet glodne i pozadliwe spojrzenia. Wyszczerzylem sie tylko i nic nie mowiac powoli dopijalem swoje .
    Bedac dziewietnastolatkiem, niezbyt zaprawionym w piciu poczulem, ze wypite zaczyna przynosic efekty. Pamietam, ze rozmawialem z wieloma kobietami ( znacznie pomoglo mi przezwyciezyc pewne opory), nie bylem jednak przez zadna z nich zaczepiany. Gdy kapela rozpoczela granie zaczalem tanczyc z kobietami, z ktorymi prowadzilem rozmowe. Podczas jednego z takich tancow dostrzeglem nowa dziewczyne, ktora weszla do baru. Piekna... Wysoka na jakies 175 cm, brunetka z cialem, ktorego nie powstydzilaby sie zadna modelka; kobieta, ktora od razu wysyla cie w kosmos. Byla oczywiscie stala bywalczynia tego lokalu, swiadczyl o tym fakt, iz witala sie prawie z kazda napotkana osoba. Nie zwrocilbym na nia wiekszej uwagi gdyby nie fakt, iz byla tak olsniewajaco piekna. Zauwazylem swoja szanse, gdyz przemawiala za tym moja mlodosc i niedoswiadczenie. Kobieta, z ktora wlasnie tanczylem zauwazyla, ze wpatruje sie w nowo przybyla, nie powiedziala jednak nic usmiechajac sie do mnie znaczaco.
    Juz po tancu moja partnerka przeprosila mnie na chwile, pod pretekstem, iz ma cos do zalatwienia, siadlem wiec z powrotem przy barze i podjalem przerwana rozmowe z Robertem. Zauwazylem, iz moja ostatnia partnerka rozmawia wlasnie z nowo przybyla jednak nie przejalem sie tym zbytnio. Nastepna rzecza, jaka odnotowalem, byl fakt, iz poczulem dotkniecie czyjejs reki na swoich plecach. Gdy sie odwrocilem, omal sie nie zakrztusilem wypitym wlasnie piwem. Stala ze mne nowo przybyla brunetka i zapytala, czy mam ochote zatanczyc. Przelamujac poczatkowe zaklopotanie (dzieki Bogu, ze nie otworzylem wtedy ust i nie powiedzialem czegos glupiego) wstalem i podreptalem za nia na parkiet.
    Spedzilismy nastepne kilka godzin tanczac i pijac az do chwili, gdy bar opustoszal. Robert wyszedl wczesniej z jakas wlasnie co poznana kobieta, zdazyl jednak jeszcze powiedziec cos do Mary w stylu: "daj mu popalic".... Mary, bo tak sie nazywala moja brunetka, usmiechnela sie tylko do niego i nic nie powiedziala. Zauwazylem, iz ona tylko ze mna flirtuje, nic poza tym. Nad ranem Mary spytala :
    - Odwieziesz mnie do domu?
    Nie mialem nic przeciwko temu, szczegolnie, ze znajac moje szczescie wiedzialem, ze na tym sie to wszystko zakonczy.
    Nie trwalo to jednak zbyt dlugo, poniewaz czulem sie calkowicie zagubiony i trzymalem sie wylacznie wskazowek, jakie dawala mi Mary z mysla, ze to jej dom, wiec musi znac droge. Nagle Mary gwaltownie krzyknela:
    - Skrec w prawo !
    Wjechalem w zakurzona droge i od razu musialem hamowac. Przede mna wyrosly rzedy lodyg kukurydzy. Nie bylo tam jednak widac zadnego domu. Mary siegnela do stacyjki, wylaczyla zaplon i powiedziala:
    - Doskonale rozumiem, iz jestes prawiczkiem i chcialabym cos zrobic w tej sprawie...
    * *
    A teraz male wyjasnienie mojego dziewictwa. Umawialem sie kiedys z przyjaciolka, jeszcze podczas nauki w szkole sredniej. Traktowalismy to calkiem powaznie. Bez wchodzenia w szczegoly (bo to juz calkiem inna historia), powiem iz eksperymentowalismy ze soba tzn. probowalismy dosc ostrego pettingu, delikatnego seksu oralnego (jak dla mnie jednak bez spodziewanego orgazmu), masturbowalismy sie nawzajem. Oboje bylismy katolikami, do tego wciaz w szkole sredniej, wiec poczucie winy, paranoja i umiejscowiony od najmlodszych lat strach przed ciaza ustrzegly nas przed posunieciem sie o krok dalej. Ten strach powodowal wlasnie, iz nie odczuwalismy pelnej satysfakcji z tego, co robilismy. Jest to pewna dygresja, lecz dosc wazna w mojej sprawie...
    * *
    Bylem przerazony. Pragnalem jej bardzo mocno, jednak strach przed niespodziewanym byl nieprzezwyciezony. Mary wslizgnela sie na moje siedzenie, objela mnie za szyje i zaczela mnie calowac. Ksiezyc w pelni, wschodzacy powoli na wschodniej czesci nieba zapewnial blade, surrealistyczne swiatlo, ktore wspaniale pasowalo do obecnej sytuacji. Jej jezyk wslizgnal sie do mych ust i zaczal zabawiac sie z moim w sposob, jaki zapowiadal nadejscie o wiele przyjemniejszych rzeczy. Jednak wciaz odczuwalem pewien rodzaj niepewnosci. Wiedzialem, ze to jest to, ze to wlasnie dzis sie to wydarzy. Technicznie wiedzialem co robic (ogladalem przeciez filmy porno, czytalem ksiazki, zabawialem sie sam ze soba), jednak bylem tak zdenerwowany, ze nie wiedzialem od czego zaczac. Ona jednak w tym czasie przestala mnie calowac i zapytala:
    - Czy to jest NAPRAWDE twoj pierwszy raz ?
    Jedyna rzecza, jaka moglem w tej chwili zrobic bylo po prostu skiniecie glowa. Nie moglem nawet wspomniec o tych wszystkich spotkaniach w szkole sredniej.
    - No, ale najpierw musimy sprawic, bys sie troche uspokoil i przestal sie denerwowac - powiedziala Mary.
    Swietnie, musialaby mi podac jakies specyfiki, bo jesli mysli, ze moze mnie jakos uspokoic, to zycze jej powodzenia (mam przeciez dopiero dziewietnascie lat i zaraz zostane wykorzystany przez napalona kobiete...)
    Ponownie zaczela mnie calowac, jej cudowny jezyk wykrecal istne piruety w moich ustach. Jej dlonie rozpiely moja bluzke i zaczely piescic moje piersi, czasem wedrujac w dol, w kierunku mojego brzucha oraz paska spodni. Moje piersi byly naprezone i mialem wrazenie, ze prawie do mnie krzycza. Probnie siegnalem i dotknalem jej piersi. Mary jeknela, wyciagnela do mnie swe ramiona i przycisnela mnie do siebie. To bylo zbyt piekne, by bylo prawdziwe. Zadnego proszenia, zadnego blagania, po prostu byl to ktos kto pragnal tego samego tak mocno jak i ja. W jakis sposob udalo mi sie rozpiac jej bluzke i zaczalem piescic jej piersi. Wspaniale! W pewnej chwili przerwala swoj uscisk, siegnela za plecy i rozpiela stanik. Usmiechnela sie do mnie w chwili, gdy jej piersi wyskoczyly wyswobodzone, chwycila mnie za rece i polozyla na tych cudownych kraglosciach. Bylem w nich calkowicie zagubiony. Calowalem i ssalem jej cycuszki, przenoszac sie z jednego na drugi, sliniac jej jezyczkiem, omijajac jednak starannie jej sutki. Odchylila sie do tylu cichutko jeczac i przyciagnela moja glowe do swoich piersi. Po chwili jednak zaczalem zataczac jezykiem kregi wokol jej nabrzmialych sutkow, stopniowo zmniejszajac obwod tych kolek, az do chwili gdy moj jezyk zaczal delikatnie przesuwac sie po jej sutku. Powolutku zaczalem go ssac trzymajac go w ustach. Przyjemnosc sprawiana przez krazace po mojej glowie dlonie wciaz wzrastala, a ja probowalem ssac jak najwieksza czesc jej piersi. Poruszalem glowa w te i z powrotem, a te dwa slodziutkie melony doprowadzaly nas oboje do szalenstwa.
    W tym samym czasie moj nabrzmialy czlonek zaczynal juz niewiarygodnie uciskac. Wiedzialem, ze musze cos zrobic by choc troche zmniejszyc cisnienie ale czulem, ze musze jeszcze cos dla niej zrobic, aby ona uczynila cos dla mnie. Pamietalem, jak jeden ze wspoltowarzyszy podrozy opowiadal o swoim sposobie pieszczenia kobiet, iz zanim rozpoczal "mocne uderzenie"", doprowadzajace je do orgazmu, calowal je z wielkim zaangazowaniem. I uwierzcie mi, bylem swiecie przekonany, ze i ona moze w ten sposob osiagnac orgazm. Przesuwalem sie wiec jezyczkiem w dol jej piersi w kierunku jej brzuszka, by po chwili znow na nie powrocic. Bylem zaciekawiony, czy mnie pragnie i czy pozwoli mi zejsc nizej. Jej glosniejsze pojekiwania odebralem jako przyzwolenie, wiec zaczalem rozpinac jej spodnie. Podniosla swoj tyleczek i pomogla mi je rozpiac, a nastepnie zdjac. Zaczalem schodzic coraz nizej i nizej w kierunku jej lona.
    - Wiesz co robisz? - uslyszalem.
    Nie chcialem psuc zaistnialej sytuacji poprzez powiedzenie czegos glupiego po prostu skinalem glowa.
    - Myslalam, ze jestes prawiczkiem - wymamrotalem wiec cos o tym, ze duzo czytalem.
    Zaczela sie wtedy chichotac w bardzo seksowny sposob, usmiechnela sie i szepnela:
    - Wiec do dziela...
    Ponownie pochylilem sie w strone jej brzucha i kontynuowalem swoja wedrowke jezykiem po calym obszarze, zaglebiajac sie przy okazji w okolice jej majteczek, co spowodowalo wyrazne wzmocnienie doznawanej przyjemnosci. Schwycilem jej majteczki i powoli je sciagnalem. Obrocila sie na fotelu w taki sposob, iz jej glowa i ramiona spoczywaly na siedzeniu pasazera, a reszta wspanialego ciala wraz z szeroko rozlozonymi nogami spoczywala tuz przede mna.
    Zaczalem calowac jej kolana, posuwajac sie powoli w gore, az do chwili gdy jej sztywne wloski zaczely mnie gilgotac w nos. Wiedzialem, ze powinienem zaczac od calowania jej lechtaczki i w ogole calego tego magicznego obszaru, uzylem wiec jezyczka, by rozpoczac eksploracje nowo poznanego terenu. Zaczalem bawic sie jej muszelka, muskajac ja jezykiem raz delikatnie a raz troszeczke mocniej. Mary wygiela swoje biodra i z milym uchu pomrukiem chwycila mnie za glowe i przycisnela mocno do swej goracej jaskini rozkoszy. Pomimo, iz brakowalo mi doswiadczenia mialem wrazenie, iz to co robie przynosi zamierzony skutek. Nie przerywalem wiec tego i ssalem ja tak delikatnie, jak tylko moglem. Moja slina mieszala sie z jej sokami w czasie, gdy stawala sie coraz bardziej mokra. Zostawilem na chwile jej muszelke i zajalem sie calowaniem wejscia do tej slodziutkiej pieczary. Po chwili biorac gleboki oddech wlozylem swoj jezyk tak gleboko, jak tylko moglem. A Mary mieszala moja glowa na wszystkie strony w takt swoich jekow.
    - Bo zaraz ja zjesz... - uslyszalem pomiedzy westchnieniami rozkoszy.
    Poczulem w tym momencie nagly przyplyw sily i zadzy, zaczalem wiec jezdzic jezyczkiem w glab niej i z powrotem, w gore i w dol. Nie mialem tego dosyc, ona chyba tez nie bo przez caly czas mruczala jak jest jej cudownie. A ja w tym czasie nie przestawalem zabawy jej szparka.
    W pewnym momencie mialem juz dosyc. Nie dlatego, ze nie mialem juz na to sil, ale nie moglem juz zniesc cisnienia wzrastajacego w moim koguciku. Przerywajac jej zelazny uscisk na mej glowie przekrecilem sie i zaczalem sciagac swoje spodnie. Mary usmiechnela sie i powiedziala:
    - Teraz moja kolej - usmiechnela sie do mnie wyrozumiale i przekrecila na plecy rozkladajac szeroko nogi. Ukleknalem pomiedzy jej nogami, a ona zlapala mojego nabrzmialego przyjaciela. Czulem, ze umieram ze szczescia. Uczucie, ze ktos lezy przed toba i dotyka cie w tak wspanialy sposob bylo oszalamiajace. A ona zsunela kilka razy napletek mruczac do mnie mile slowka. Nie puszczajac mojego kijka wsunela go sobie do dziurki podsuwajac druga reka moj tyleczek. Boze, co za wspaniale uczucie. Kiedy byl juz w niej caly puscila go kladac rowniez druga reke na moim drugim posladku i zaczela miarowo unosic swoje biodra w gore i dol. Ja rowniez zaczalem powoli wychodzic i wchodzic w nia w takt nadajacych tempo jej dloni, spoczywajacych na moich posladkach, ktore to dlonie kazaly mi wchodzic w jej szparke coraz glebiej i glebiej.
    Wiedzialem, ze dlugo tego nie zniose. Czujac, ze orgazm jest juz bardzo blisko krzyknalem, aby przestac, bylo jednak za pozno. Poczulem jak moje cialo przechodzi cudowny dreszcz, a moje soki wylaly sie goraca struga do jej wnetrza. Myslalem, ze potrafie sie kontrolowac, byla to jednak bledna mysl.
    A Mary podniosla na mnie wtedy oczy i spytala:
    - Skonczyles?
    - Tak jakby - odpowiedzialem, nie ukrywajac zazenowania.
    Usmiechajac sie do mnie poglaskala mnie po policzku i zapytala:
    - Masz juz dosc?
    Szybko pokrecilem mojego ptaka, ktory momentalnie stal sie na powrot gruby i twardy. Teraz rozumiem, iz jednym z przywilejow bycia mlodym jest to, iz jest sie zdrowym, silnym i zadziwiajaco spragnionym seksu; jeden raz nigdy nie wystarcza! Zauwazylem, iz ten pierwszy, maly orgazm stlumil w moim czlonku pewne uczucie glodu. Wiedzialem, ze teraz moge to robic bez obawy o zbyt szybki wytrysk. A ona spojrzala sie na mnie i pokrecila z usmiechem glowa. Poczulem sie cholernie dumny ze moge ja jeszcze zadowolic. Zajalem wiec zaszczytne miejsce w jej goracej dziurce i zaczalem wchodzic w nia tak gleboko, jak tylko moglem. Jej zmyslowe jeki doprowadzaly mnie do szalenstwa iscie zwierzecego, co lekko zaczelo mnie przerazac. Jej biodra wyginaly sie rytmicznie wraz ze mna, bym mogl jak najlepiej i najglebiej w nia wnikac. W pewnej chwili poczulem, jak jej pipeczka zaciska sie szczelnie wokol mojego czlonka. Czulem doskonale, jak cialo zaczyna sie lekko szarpac w konwulsjach nadchodzacego wielkimi krokami wybuchu. Nie moglem uwierzyc, iz wlasnie sprawilem taka przyjemnosc kobiecie.
    Lezala w moich objeciach jeszcze dlugo po tym, jak jej orgazm sie uciszyl, pomimo iz moj wciaz sztywny czlonek wiaz w niej przebywal. W koncu oslabila uscisk swych nog i pozwolila mi wyjsc z siebie. Nigdy bym nie chcial opuszczac tego cieplego, wilgotnego i cudownego miejsca, ale rece zaczely mi juz dygotac od utrzymywania mnie wciaz w jednej pozycji. Siadlem wiec obok w fotelu szczerzac radosnie zeby. Ona rowniez sie podniosla i radosnie wyrzucila z siebie:
    - I jak?
    Nie przestajac sie usmiechac odpowiedzialem:
    -Wow, bylo cudowniej niz przypuszczalem...
    Zasmiala sie tym swoim glosnym, radosnym smiechem i przytulila sie do mnie. Uczucie dotyku jej nagich piersi na mym ramieniu bylo zniewalajace. Zapalilem dla nas papierosy i siedzielismy tak przez chwile, palac w ciszy. Mary wypalila jednak tylko polowe, reszte wyrzucajac za okno. Opierajac sie wciaz o mnie zaczela delikatnie bawic sie moim wciaz sterczacym fiutkiem.
    - No wiesz, nie chcialabym abys poprzestal tylko na tym jednym, malutkim orgazmie. Co powiesz na taki ogromny?
    W tym momencie bylem naprawde zszokowany. Moje nocne eskapady w szkole sredniej, o ktorych wczesniej wspomnialem zawsze konczyly sie na jednym tylko orgazmie, niewazne jaki by byl. A teraz lezy obok mnie seksowna kobieta i pyta sie czy chce jeszcze. Dotad nie moglem uwierzyc w swoje szczescie. Spojrzalem na nia i z usmiechem pokiwalem glowa, dodajac zaraz:
    - Nie wiem czy bede mogl to zrobic ponownie...
    - Pozwol mi sie wszystkim zajac - uslyszalem w odpowiedzi.
    Uzywajac obu rak zmusila mnie delikatnie do polozenia sie na siedzeniu z rozlozonymi szeroko nogami. Zaczela delikatnie calowac mnie po brzuchu zjezdzajac coraz nizej i nizej, az do ud, starannie unikajac jednak okolic mojego krocza. Wystarczylo to jednak by wyrwac z mej piersi pierwsze jeki rozkoszy oraz sprawic, by moje biodra coraz bardziej unosily sie w powietrze. W koncu, po tej ekscytujacej wycieczce w okolice mych ud zaczela lizac moje gorace jajeczka. Jezdzila swym jezyczkiem w gore i w dol, az cale zaczely sie swiecic od jej sliny. W pewnym momencie przerwala, podniosla na mnie swoj wzrok i po chwili poczulem, jak moje lewe jajeczko laduje w jej ustach. Zaczela je delikatnie ssac, uderzajac w nie co chwila swym cudownym jezyczkiem. Pozwolila mu w koncu wyslizgnac sie ze swych ust tylko po to, by zabrac sie z rozkosza za jaderko znajdujace sie po drugiej stronie. Wyczynial z nim istne cuda, podobnie zreszta jak z poprzednim. Widzialem, jak co chwila znika w jej ustach tylko po to by za chwile znow sie pojawic. Przerwala to jednak tylko na chwile i tylko po to, aby po wzieciu glebokiego oddechu wziac do ust obie kule, wpychajac je sobie delikatnie raczkami. Ogarniajace mnie uczucie bylo zniewalajace. Moj czlonek byl sztywny i wypelniony krwia jak jeszcze nigdy dotad. Widzialem, jak unosi sie w rytm kazdego uderzenia mego serca. Zezowalem kilkakrotnie ponizej na nia co tylko niezmiernie ja ucieszylo. Ssala moje jajeczka, jakby wciaz nie miala ich dosc, trzymajac jednak stale otwarte oczy i uwaznie obserwujac moje reakcje.
    Nagle wycofala sie i pozwolila, by te dwie mokre kulki wyslizgnely sie z jej ust. Zaczela za to jezdzic jezyczkiem w gore i w dol od spodu mego penisa. Po chwili objela go ustami mojego kutasa tak mocno, jak tylko mogla i kontynuowala to co wczesniej, czyli jazde wzdluz spodu mojego kijka, zatrzymujac sie jednak tuz przy samym czubku. Otworzyla w koncu swoje usta szeroko i umiescila w nich mojego pulsujacego kolege. Nie zamknela ust, a trzymajac go w nich pocierala wciaz o glowke swym jezyczkiem. Widzialem to wielokrotnie w filmach, nigdy jednak nie przypuszczalem, ze uczucie na zywo jest takie szalowe. Zachwycila nagle mocniej mego czlonka w swe rece i zamknela usta, z wolna go ssac coraz bardziej wciagala go do swych ust, az prawie polowa z niego znalazla sie w jej ustach. Trzymala go tam i ssala niczym jakiegos lizaka. Trzymajac wciaz swe oczy przylepione do moich smakujac sie kazda moja reakcja. W koncu jednak je zamknela i zaczela poruszac glowa w gore i dol mojego czlonka, za kazdym razem polykajac wieksza jego czesc, az w koncu caly znalazl sie w jej ustach. Przekrecila teraz lekko glowe, kladac policzek na moim brzuchu nie przestajac jednak przesuwac swoich cudnych ust wzdluz mojego kolegi. Wiedzialem, ze nie zajmie to zbyt dlugo. Nic, czego dotad probowalem w zyciu nie moglo mnie przygotowac na to, co sie w tej chwili dzialo. Czulem, ze moje jajka coraz bardziej pecznieja bedac gotowe, aby wystrzelic zbierajace sie we mnie soki. Chwycilem jej glowe i lekko ja przekrecilem by widziec jej twarz, oraz powiedzialem, ze jestem juz gotowy i za dlugo tego nie wytrzymam. Myslalem, ze wyjmie go wtedy z ust i pozwoli mi wystrzelic w powietrze jak za dawnych szkolnych czasow, bylem jednak w bledzie. Zdjela za swej glowy moje rece i dala mi znak glowa, bym jej nie przeszkadzal, a po chwili usmiechnela sie do mnie nie przestajac draznic jezyczkiem mojego rozgrzanego pindolka. Chwycilem wiec ja ponownie za glowe i delikatnie zaczalem jej pomagac w tym co robila, przesuwajac jej glowe w tym samym rytmie co dotychczas. Czulem, jak cisnienie wewnatrz mnie rosnie i rosnie az do momentu, w ktorym poczulem, iz juz dluzej nie wytrzymam ani chwili. W tej chwili ona pochylila swa glowe tak mocno jak chwile wczesniej, polykajac go calego. Poczulem przelewajaca sie przez moje cialo fale goraca i zaczalem strzelac goracymi porcjami sokow w glab jej gardla. Skurcz za skurczem, kropla po kropli; nie moglem przestac, a uczucie trzymajace mnie w tej chwili w objeciach bylo zniewalajace. Wszystkie moje miesnie drzaly niemilosiernie, a ja nie moglem zrobic nimi najmniejszego ruchu, czulem jednak jak Mary glaskala sie po twarzy moim wciaz sztywnym czlonkiem. Po chwili wszystko sie uspokoilo, a ona wziela ponownie do ust mojego mieknacego juz kolege, wysysajac z niego ostatnie resztki moich sokow, gladzac mnie jednoczesnie po jajeczkach, jakby chcialaby cos jeszcze od nich dostac. Bylem juz jednak bardzo wykonczony i poczulem sie bardzo spiacy, ona chyba tak samo.
    Obudzilem sie po godzinie stwierdzajac, ze Mary wciaz lezy na moich kolanach, teraz jednak slodko spiac jak dziecko. Obudzilem ja jednak i powiedzialem:
    - Musze wracac na statek, prosze, obudz sie juz.
    Ubralismy sie wiec i odwiozlem ja do domu. Zasmialem sie na widok tego, iz mieszkala tylko dwie przecznice od baru. Zapytalem wiec, dlaczego nie pojechalismy do nie, na co ona odpowiedziala, ze nie chciala by przylapal nas jej maz. Nie moglem uwierzyc wlasnym uszom, zapytalem jednak, czy sie jeszcze kiedys spotkamy.
    - Kto wie, moze kiedy. Wiesz, gdzie mnie szukac...
    Pocalowala mnie w policzek i powoli odeszla do domu.
    Powrocilem do tego baru po dwoch miesiacach, gdy zakonczyl sie nasz rejs. Mary niestety juz tam nie bylo. Podjechalem pod jej dom, zobaczylem jednak tylko tablice: "Na sprzedaz". Nikt w barze nie wiedzial, co sie z nia stalo ani kiedy wyjechala.
    Ja teraz sam jestem zonaty, mam piekna i wyrozumiala zone, seks miedzy nami sprawia nam obojgu wiele radosci, gdyz spelniamy swoje erotyczne fantazje. Nie mam wiec potrzeby szukania jakiejkolwiek innej kobiety. Jednak nigdy nie zapomnialem tego dzikiego, pierwszego razu, ktory przezylem z Mary.
    Dziekuje Ci za to Mary, gdziekolwiek teraz jestes. Nigdy Cie nie zapomne...
    Nie pomagam na PW/gg. Masz problem pisz na forum.

  2. #2

    Domyślnie

    Orientalna zabaweczka

    Wszedlem do domu tylnymi drzwiami, przez garaz. Bylem wczesniej niz zamierzalem. Juz mialem tubalnie oznajmic calemu domowi, ze przybylem, gdy nagle uslyszalem dzwiek, przez ktory sie powstrzymalem.
    Wyjechalem z miasta w interesach, ale moja oferta byla nie do przyjecia, klienci zmieniali zdanie tak wiele razy iz sam sie dziwie, ze sie w tym nie pogubili. Zrozumialem jednak, iz z calej transakcji nici, nie bylo wiec powodu by ten wyjazd przedluzac. Wrocilem wiec do hotelu, spakowalem manatki i pojechalem na lotnisko by kupic bilet powrotny do domu. Podczas dwugodzinnego lotu myslami bylem juz w ramionach Luizy - mojej ukochanej zony. Wciaz byla tak oszalamiajaca jak wtedy gdy ja poznalem. Miala 175 cm wzrostu i wazyla nieco ponad 50 kg. A jej twarz... Jej piekne, brazowe oczy niczym dwie gwiazdy polyskiwaly nad malenkim, lekko zadartym noskiem. Pelne usta i sniada cera tylko podkreslaly jej azjatycka, niepowtarzalna urode. Miala wspaniale, pelne piersi na ktore opadaly kasztanowe pukle jej pieknych wlosow. Zawsze twierdzila, ze ma za male cycuszki, wcale jednak takie nie byly. Byly perfekcyjnie dopasowane do jej wzrostu i wagi, moze nawet nieco za duze jak dla jej drobnych ksztaltow. Byly twarde z cudownymi, brazowiutkimi sutkami wielkosci mojego opuszka na kciuku. Miala bardzo plaski brzuch, wysportowany, z zarysem wspanialych muskulow, gdzie nie mial prawa sie znalezc ani gram tluszczu. Æwiczyla regularnie, by zapewnic sobie zdrowa kondycje. Miala rowniez wspaniala, ksztaltna dupcie - a jakze. Potrafila uczynic ja twarda jak skala gdy tylko napiela miesnie na posladkach. Gdy raz zacisnela je na mojej szczoteczce do zebow, sam mialem pewne klopoty by ja wyciagnac. Cipke strzygla sobie krociutko, zapewniajac sobie (i mi oczywiscie) wspanialy widok na jej kobiecosc. Miala rowniez dlugie, ksztaltne nogi. W mych fantazjach bylismy w lozku, nadzy; kochalismy sie. Lezala pode mna z szeroko rozlozonymi nogami, a ja wchodzilem w jej piczke az po sama nasade mego twardego kutasa.
    Stalem tak w kuchni z przekrecona lekko glowa i nasluchiwalem. Ten dzwiek byl mi zbyt znajomy by go nie rozpoznac, a dochodzil z tej czesci domu, gdzie byly ulokowane sypialnie. Dzwiek byl rytmiczny, przerywany co chwile jekami i westchnieniami. Po cichu przeszedlem przez kuchnie i jadalnie do korytarza prowadzacego do naszych trzech sypialni. Krew zaczela mi pulsowac w skroniach a serce walilo jak oszalale gdy w koncu dotarlem do konca tego cholernego korytarza. Dzwiek wydobywal sie z naszego pokoju wypoczynkowego. Moglem uslyszec rytmiczne skrzypienie mojego lozka a takze kobiece jeki przyjemnosci. Niezmiernie bylem ciekaw ktoz to uprawia sex w moim pokoju. Sypialnie znajdywaly sie po prawej stronie, na koncu korytarza za druga lazienka. Kucnalem i powoli przeczolgalem sie za rog, pod drzwi sypialni, trzymajac sie jak najblizej przeciwleglej sciany. Przywarlem do niej jak nalesnik do patelni i delikatnie wyjrzalem zza uchylonych drzwi.
    Byli na lozku, nadzy; i uprawiali sex! Moja zona lezala na plecach, z szeroko rozlozonymi nogami i udami przyciagnietymi do klatki piersiowej i trzymanymi przez mezczyzne lezacego u gory. Miala mocno zacisniete oczy i przez caly czas mruczala pod wplywem doznawanej przyjemnosci rzucajac na boki glowa. Jej szef - Jacek, pochylony nad nia, podpierajac sie na rekach wjezdzal co chwile swym grubym kutasem w jej soczysta piczke. Jej nogi oplotly jego ramiona i plecy, a jej cipka byla soczysta i mokra, szeroko otwarta, podczas tego jak jej szef pieprzyl ja swym wielkim narzedziem. Stracilem na chwile oddech widzac, jak moja zona jest rznieta w tak dobry sposob przez innego faceta. Bylem jednak jednoczesnie niemilosiernie wkurwiony, wstrzasniety i totalnie zagubiony; nie wiedzialem, co mam zrobic. Stalem wiec tak i patrzylem jak Jacek wpycha swego wielkiego kutasa w cipke Luizy.
    A mial co wpychac. Jego kutas byl dlugi i twardy podczas gdy on wprowadzal go w glab mojej zony; wciskal tego gnata az po rekojesc! Jej soki zmoczyly go dostatecznie mocno, by slychac bylo miarowe "mlaskanie" podczas jego zaglebiania sie w tej soczystej cipce. Patrzylem na tego kutasa z niedowierzaniem, gruby niemilosiernie, a dlugi chyba na jakies 25 cm. Z mojej pozycji widzialem doskonale jak kutas Jacka rozpycha cipke mojej zony podczas penetracji. Raz za razem ten wielki ogor zaglebial sie w mojej zonce pompujac i pompujac, oddajac jej w posiadanie kazdy centymetr ze swej dlugosci i objetosci. Luiza z entuzjazmem przyjmowala tego wielkoluda, biorac go tak gleboko w siebie, jak tylko mogla; poruszala sie z nim, oddawala mu jego pchniecia radosnie pracujac swoja cipa wokol jego czlonka. Widac bylo, ze jest w siodmym niebie; jej cipka co chwile tryskala wilgocia podczas gdy ten mamuci kutas wypelnial ja raz za razem; penetrowal jaj cipe ponad wiare.
    Luiza bardzo lubila taki sex. Lubila byc pieprzona wielkim, sztywnym kutasem i teraz moglem powiedziec, ze dostawala to co lubi. Ciezko sapala i dyszala, a jej soczki wyciekaly z dziurki tworzac cieniutki strumyczek sciekajacy pomiedzy jej posladkami wprost na posciel - MOJA posciel! Bedac w takiej pozycji mogla czuc chuja swego szefa az w najglebszych glebinach swej kobiecosci. Czulem sie jak zahipnotyzowany wielkoscia Jacka kutasa penetrujacego moja zone. Widok jej szefa zanurzajacego swego ogromnego czlonka w cipie Luizy, rozciagajacego ja, szczelnie wypelniajacego, ociekajacego jej sokami, a po chwili wycofujacego sie tylko po to by znow wtloczyc sie w glab mojej ukochanej i jedynej cipki byl przerazajacy i fascynujacy zarazem. Raz za razem Jacek wpychal swego grubasa w moja zone, ktora otwarta przed nim szeroko przyjmowala jego 25 centymetrow meskosci w glab swej goracej, malutkiej pipeczki. Bylem zafascynowany widokiem mojej zony pierdolonej w taki sposob. Ogladalem to przedstawienie juz dobre 15 minut i moj kutas zdazyl juz do tego czasu stwardniec i wyprezyc sie niczym sterczaca skala na widok mojej zony z obcym kutasem w pizdzie. Luiza byla w ekstazie, a nadchodzacy orgazm sprawial, iz jej glowa z opadajacymi na twarz kasztanowymi lokami majtala sie z jednej strony na druga. Jej cialo bylo wilgotne od potu, a biodra unosily sie co chwile w gore by jak najlepiej ten gruby grzyb mogl ja wypelnic. Jej cipa byla strasznie wilgotna, tryskajaca slodkimi sokami i wydajaca ten smieszny dzwiek podczas kazdego wejscia jej szefa. Zaczela krzyczec:
    - O tak, ooo taaaaak, ooooohhhhhhh. Nie przestawaj, nie przestawaj, juz dochodze, o Boze...
    Jacek kontynuowal wprowadzanie w nia swego tloka, az do chwili gdy zaczela szczytowac. Cala sie trzesla....
    - Ohhh taak, taaak, pieprz mnie, pieprz, nie przestawaj...
    Kolejne slowa utonely w spazmatycznym jeku wydobywajacym sie z jej ust. A Jacek nie mial najmniejszego zamiaru przestawac.
    Luiza byla w siodmym niebie, szczytujaca, jeczaca, placzaca w dzikim szale wyrzucajaca do gory swe biodra raz za razem podczas gdy Jacek wjezdzal swym penisem w glebiny jej cudnej pizdeczki wywolujac jedna za druga fale orgazmu przetaczajaca sie przez jej cialo. Luizka wydawala dzikie, zwierzece dzwieki podczas gdy Jacek pierdolil ja bez konca trzymajac ja za biodra. Moja zona przezywala wielokrotny orgazm, a jej cipa pulsowala i zaciskala sie na tym ogromnym kutasie, ktory ja tak doprowadzal do szalu. Jeczac rzucala glowa na wszystkie strony trzesac sie od trwajacego juz od jakiegos czasu orgazmu. A Jacek wciaz nie przestawal...
    Gdy tak obserwowalem jak moja zona przezywa seks stulecia nie moglem wyjsc z podziwu nad intensywnoscia jej orgazmu. Szczytowala i szczytowala, i wciaz prosila swego szefa by pierdolil ja jeszcze mocniej. Bylem zadziwiony tym, jak jej cipa rozciaga sie by pomiescic ogromnego chuja Jacka polykajac go calutkiego, otaczajac go, biorac jego fascynujaca dlugosc i grubosc w glebiny swego jeziora. Miejsca intymne obojga swiecily sie od wilgoci wplywajacej strugami z jej drzacej cipeczki. Stalem tak w szoku i wciaz obserwowalem, jak Jacek nie przestaje wchodzic w moja zone zmuszajac ja do wrzaskow rozkoszy raz za razem. Przez jej cipke przetaczaly sie istne wstrzasy, nie przeszkadzalo to jednak by kazdemu wejsciu pyty Jacka towarzyszylo trysniecie kolejnych kropelek wilgoci. A w tej chwili kazde wejscie oznaczalo kolejny, wstrzasajacy orgazm. Wkrotce jednak Jacek zwolnil swe ruchy, jednak wciaz walil swym twardym, pulsujacym czlonkiem w te i z powrotem ociekajaca sokami cipeczke mojej zony, az ta zaczela sie powoli uspokajac. Luiza byla niczym kukielka, wciagala powietrze krotkimi, wyglodnialymi haustami niczym ryba wyciagnieta z wody. Wciaz jeczala gdy ostatni orgazm powoli i majestatycznie opuszczal jej wymeczone cialo.
    Wtedy Jacek powoli wepchnal tak gleboko jak tylko mogl swoj sztylet w pizdeczke Luizki, zmuszajac ja do kolejnego jeku rozkoszy. W tej pozycji, z chujem wsadzonym w moja zone az po same jaja Jacek objal ja prawa reka w talii, lekko uniosl i przekrecil sie z nia na swoje plecy - jego chuj nawet o milimetr nie zmienil swojej pozycji! Luizka lezala teraz calkowicie na swym szefie czujac jego kutasa prawie ze w brzuchu. Po chwili jednak usiadla opierajac sie rekami o klatke Jacka. Gdy podniosla glowe ujrzalem w jej oczach lzy, pozostalosc po dopiero co przezytych wstrzasach. Podniosla lekko tyleczek i pozwolila, by ten wielki kutas wysunal sie z niej w pewnej czesci - po chwili jednak opadla znow na niego nabijajac sie niczym na pal; kazdy taki ruch powodowal, iz z jej ust plynelo westchnienie rozkoszy. Jej cialem zaczely znow wstrzasac dreszcze gdy cipka szczelnie objela sterczacego czlonka. Raz za razem gdy penis wysuwal sie z niej widzialem grymas rozkoszy na jej twarzy; Jacek byl profesjonalnie ujezdzany przez moja zone, ktorej pizda skutecznie obciagala jego chuja.
    - O taaak, jaki on duzy, oj jeszcze, jeszcze, jeszcze...
    Luiza jeczala cichutko, rzucajac glowa na wszystkie strony wciaz ujezdzajac Jacka. Wznosila sie delikatnie aby ten wielki, gruby czlonek wysunal sie kilka centymetrow z jej sliskiej cipki, by juz po chwili mogla sie nabic z impetem na tego sterczacego chuja penetrujacego najdalsze zakamarki jej jaskini i dajacego jej powody do ciaglego mruczenia. Juz od dluzszego czasu ujezdzala swego szefa - to bylo wrecz niesamowite. Kiedy tak obserwowalem moja pierdolona non-stop zone sam nie wiem kiedy moja sterczaca maczuga znalazla sie w mojej dloni i kiedy zaczalem walic sobie konia! Widzac Luize tak podniecona, tak bardzo opetana szalenstwem seksu, z taka dzika i zwierzeca namietnoscia nabijajaca sie na tego sterczacego kutasa poczulem sie podniecony jak nigdy w zyciu. Zauwazylem, ze Luizka przyspieszyla. Jej ruchy byly wciaz male, lecz teraz nabijala sie na Jacka z o wiele szybciej i mocniej. Jacek w tym czasie bawil skaczacymi nad jego twarza cyckami mojej zony, jego zwinne palce przeslizgiwaly sie po jej sterczacych sutkach, jednak patrzac na jego twarz nie dalo sie odczuc iz wlasnie nabija sie na jego chuja jakas babka. Wszedzie widzialem plamy od sokow mojej kochanej zony - na przescieradle, koldrze, takze na Jacka brzuchu zbierala sie juz niewielka kaluza. A Luiza wciaz napierala; z cyckami w Jacka rekach...
    - O tak, tak, chce cie poczuc w sobie, wybuchnij we mnie, wypelnij mnie swymi sokami, zrob to!
    Glos Luizy przeistaczal sie powoli w krzyk podczas gdy ona sama wciaz przyspieszala; ten wielki kutas wysuwal sie juz z niej chyba na jakies 15 cm, a ona wiaz nie mial go dosc. Z Jackiem chyba cos zaczynalo sie juz dziac, gdyz zauwazylem, ze zaczal coraz szybciej otwierac i zaciskac palce u swych stop dokladnie w takt cwalowania tej szalone babki na swym chuju. A jej cipa wciaz nieprzerwanie produkowala litry sokow, Jacka korzen wrecz nim ociekal. Podskakiwala na nim nieprzerwanie wyciagajac z siebie juz prawie cala dlugosc wielkiego chuja.
    - O tak, o tak - krzyczala - nie przerywaj, nawet sie nie waz...
    Byla naprawde dzika kobieta, ktorej wciaz bylo malo. Nagle wrzasnela dziko, gdy orgazm wstrzasnal jej cialem i poczula, jak kutas Jacka wybucha w jej wnetrzu, eksploduje, tryska niczym gejzer, a goraca sperma wypelnia jej wnetrze w 100%; wrecz czuje, jak to cieplutkie nasienie dociera w najglebsze zakatki jej cipeczki, ktora cala pulsowala zaciskajac sie na wypelniajacym ja czlonku wyciskajac z niego ostatnie kropelki bialej slodyczy.
    A orgazm Jacka byl niesamowity, wciaz pompowal hektolitry spermy w cipsko mojej zony i choc trwalo to juz od ponad minuty, nie zamierzal wcale konczyc; a Luiza byla wniebowzieta, gdyz kazda erupcja wyrzucajaca kolejne porcje cieplutkiego soczku do jej wypelnionej juz pizdeczki wywolywaly w niej kolejne skurcze rozkoszy. Wkrotce jednak zwolnili by w koncu calkowicie znieruchomiec. Luiza lezala na Jacka piersi, a biale soczki wyplywaly z jej cipki cieniutka struzka, splywajac po jej udach, Jacka chuju wprost na jego nogi. Tak jej jak i jego lono uwalane bylo sperma. Po chwili Luiza osunela sie ze swego szefa kladac sie kolo niego i pozwalajac, by w koncu jego wciaz sztywny chuj wyslizgnal sie z jej wymeczonej szparki. Kiedy tylko kutas opuscil swoje wygodne mieszkanko, istna fontanna bialego mleczka wytrysnela z cipki Luizy splywajac teraz wartka struga po jej udach wprost na moja ulubiona posciel.
    W momencie gdy Luizka kladla sie obok Jacka, a ja zaabsorbowany bylem tym bialym strumyczkiem z jej cipeczki poczulem dotkniecie czyjejs reki na moim ramieniu. O ZESZ KURWA!!! Podskoczylem az pod sam sufit. Szybko odwrocilem glowe by zobaczyc ktoz to za mna stoi. Sam nie wiem jak udalo mi sie opanowac wrzask wydobywajacy sie chyba z kazdego zakatka mojego ciala; jednak krzyk ten uwiazl mi w gardle nie wydostajac sie na zewnatrz. Po obejrzeniu sie ujrzalem Amande - zone Jacka, z palcem przylozonym do swych ust, ktory zreszta juz po chwili wyladowal na moich ustach, nie pozwalajac na wydobycie sie z nich zadnego dzwieku. Byla nizsza od mojej zony o jakies 10 cm, z dlugimi, rozwianymi lokami w kolorze kity wiewiorki w srodku lata (rozwianymi oczywiscie gdy wialo - nie w tej chwili). Miala piekna twarz, wygladala jak bogini, ktorej twarz moze stluc sie przy najlzejszym ucisku niczym starozytna waza. Jej nosek byl drobny, z malenkimi dziurkami. Oczy niczym zielone szmaragdy wpatrzone byly we mnie i usmiechaly sie do mnie cudownie - zupelnie jak jej pelne, czerwone usta. Miala cudownie gladka cere. Jej piersi byly stworzone do tego, by dac nieopisana rozkosz trzymajacemu je facetowi - duze i pelne, wprost idealne, wybijaly sie teraz ku przodowi, a sterczace sutki przebijaly sie lekko przez cieniutki material. I nigdy nie nosila stanika - tak jak teraz. Cialo miala jak grecka bogini, uwypuklone tylko tam, gdzie bylo to niezbedne. A jej nogi... Nogi miala dlugi i szczuple, z zarysowanymi miesniami zdradzajacymi zamilowanie do joggingu. Moj wzrok bezwolnie powedrowal wzdluz nich az do miejsca, gdzie laczac sie ze soba tworzyly kraine wiecznego szczescia ze spoczywajaca gdzies tam glebia rozkoszy. Nigdy nie widzialem jej nago, jedynie w stroju kapielowym, jednak juz to wystarczalo by nawiedzala mnie w moich sennych marzeniach. Jej tyleczek byl tak jedrny i doskonaly, jak tylko tyleczki moga byc. Nosila rozowa sukienke, ktora z ledwoscia zakrywala jej dupcie - i mialem wrazenie, ze nie nosi zbyt wiele wiecej. Podnioslem sie powoli z mojej pozycji, w ktorej obserwowalem Jacka i Luize, a gdy tylko sie wyprostowalem, reka Amandy chwycila mnie za koszulke i pociagnela mnie za soba - wprost do glownej sypialni (tej z najwiekszym lozkiem), do ktorej drzwi znajdowaly sie tuz za plecami Amandy. Jej palec ani na chwile nie opuscil swego posterunku na moich ustach. Dopiero tam, po zamknieciu drzwi, uslyszalem jej glos:
    - Jak ci sie spodobala niespodzianka?
    I nie czekajac na odpowiedz pocalowala mnie wpychajac mi swoj goracy jezyk az do gardla, ktory to juz po chwili rozpoczal dzikie harce wraz z moim. Nie wiedzialem za bardzo, czy chodzi jej o niespodzianke jaka mnie spotkala, czy tez moze to iz sie spotkalismy wraz z Amanda. Odwzajemnilem jej pocalunek z jeszcze wieksza pasja. Amanda jednak przerwala go po chwili i wbila swoj wzrok w moje cialo. Zauwazylem, ze wciaz mam rozpieta bluzke i rozporek, z ktorego wystaje i wesolo powiewa moj na pol sztywny kutas. Zostalem zaskoczony podczas ogladania przedstawienia, podczas ktorego Jacek rznal moja zone, a ja nic z tym fantem nie zrobilem. Amanda jednak w milczeniu siegnela ku mej szyi i poluzowala mi krawat aby po chwili sciagnac mi go przez glowe.
    - Wiec lubisz patrzec jak ktos pierdoli twoja zone, hmmm? Czy naprawde tak ci sie podobalo, jak Jacek pompuje swym wielkim, grubym kutasem w pizdzie twojej Luizki? Zaloze sie ze tak. Po dzwiekach z sypialni zgaduje, ze i ona to polubila.
    Nic nie odpowiedzialem. Wiedzialem, ze widok Luizy obrabianej przez Jacka cholernie mnie podniecil, lecz nie zastanawialem sie nad uczuciami temu towarzyszacymi. Amanda kontynuowala rozbieranie mnie z ciuchow nie przestajac jednak do mnie mowic. Zdjela juz ze mnie koszule i podkoszulek, a teraz ochoczo zabrala sie za sciaganie spodni i bokserek w owieczki. Kopnalem buty w kat i pozwolilem jej do konca obsunac moje spodnie.
    - Jak ci sie podobalo, gdy twoja zona szczytowala z chujem innego faceta wbitym w swoja cipke - spytala pomiedzy sciaganiem mi jednej nogawki - hmmm, a co myslisz o tym, iz jej pizdeczka byla wypelniona takim chujem i jego sokami. Czy to cie podnieca? Bo mnie tak!
    Pomyslalem o tym raz jeszcze i odpowiedzialem:
    - Mnie tez!
    Poczulem, ze moj chuj sterczy jak nigdy dotad - a to dlatego, iz najpierw widzialem jak ktos rznie moja zone, a teraz jeszcze Amanda mi o tym przypominala rozbierajac mnie przy okazji - tak podniecony jeszcze nie bylem. A Amanda tylko sie zasmiala.
    - Tak jak myslalam.
    Zdjela mi juz druga nogawke, a teraz obsunela mi bokserki do kostek, a kleczac podniosla mi noge i w kat za bokserkami polecialy rowniez i skarpetki (i dobrze, bo nic tak smiesznie nie wyglada, jak widok faceta w lozku w skarpetkach na nogach).
    - Zaczyna sie robic goraco - rzekla chwytajac w dlonie mojego sterczacego chuja.
    - Jacek chcial przeleciec twoja zone juz od jakiegos czasu - powiedziala, zaczynajac bawic sie moim ptakiem i spogladajac na mnie tymi swoimi zielonymi, "niewinnymi" oczami.
    - Chcesz mnie przeleciec? - zapytala znienacka, nie przestajac bawic sie moim napletkiem.
    - Tak, pragne tego, jak niczego dotad - odpowiedzialem - pragnalem tego od dnia, kiedy cie poznalem.
    - Czy jesli pozwole ci sie przeleciec, to zrobisz to, co ci powiem? Czy zrobisz wszystko, o co cie poprosze?
    - Tak, tak, tak - szybko skinalem glowa, jakbym bal sie, ze ta propozycja niczym marzenie senne zniknie za chwile, a ja sie obudze. Amanda nawet na chwile nie przestala walic mi konia.
    - Swietnie, bo ja tez mam na to od dawna ochote - odpowiedziala i opuszczajac glowe objela swymi goracymi ustami glowke mojego penisa. Byly takie gorace... A ja bylem wniebowziety. Amanda trzymala mego czlona u samej podstawy i delikatnie trzepala go trzymajac glowke w buzi. Jej druga reka powedrowala na moje jajeczka, bawiac sie nimi, a jaj jezyk wedrowal po moim zoledziu oblizujac go bardzo dokladnie. Jej glowa rozpoczela powolny ruch w przod i w tyl, niczym tlok poruszajacy po moim czlonku niczym po prowadnicy. Wkrotce juz cale 18 cm znikalo w jej ustach; brala go w glebiny gardla, nie przestajac mochlowac moimi kuleczkami.
    - O taaak - jeknalem.
    Bylem tak blisko eksplozji ogladajac moja zone w akcji, ze moj kutas od jakiegos czasu domagal sie porzadnego rzniecia. Byl twardy jak skala. Schwycilem glowe Amandy i zanurzylem palce w jej rudych wlosach, a moje biodra coraz bardziej zaczely wybijac sie w gore pozwalajac, by moja pyta zaglebiala sie coraz mocniej w jej gorace usta. Amanda chwycila mojego kutasika tuz przy samych jajach pozwalajac mi pieprzyc ja w ustach i prowadzic swoja glowe w rytm ruchu moich bioder. Wyslizgiwal sie on teraz delikatnie z jej ust, a jej jezyk lubieznie przesuwal sie po nim calym w momentach, gdy nie byl polykany. Po kilku ruchach jej glowa bylem juz gotow. Czulem parcie postepujace z moich jajek, wzrastajace cisnienie oraz zesztywnienie calego czlonka. Nie moglem sie juz dluzej wstrzymywac. Z glebokim i glosnym jekiem spuscilem sie wprost w jej usta. Amanda zaczela spijac slonawe soki kropla za kropla, rownoczesnie za moimi strzalami. Mialem wrazenie, ze tym razem nie wybuchnalem sperma, a moje cialo opuszcza strumien goracej lawy. Moj orgazm byl goracy, pozostawil po sobie palace wspomnienie w calym moim wycienczonym czlonku. Sam bylem zaskoczony jego wylewnoscia. Bylem bez kobiety tylko kilka dni, lecz ostatnie wydarzenia wpompowaly we mnie mnostwo energii.
    Spojrzalem na dol i zobaczylem, ze Amanda wciaz obrabia mi czlona nie pozwalajac sobie na urojenie ani jednej kropelki z mojego nektaru milosci. Choc zauwazylem, ze cieniutka struzka moich sokow opuscila jaj usta przez szparke w kaciku warg i teraz splywala w dol po jej policzku i szyi. Amanda wyssala mnie do cna, wyciskajac jeszcze raczka ostatnia kropelke, niczym sok z cytryny. Usmiechnela sie, wstala i oblizala usta.
    - Uwielbiam to - rzekla scierajac ze swej szyi struzke bialego plynu wskazujacym palcem. Po chwili wsadzila mi go w usta i powiedziala:
    - A teraz ty sprobujesz mnie.
    Otworzylem usta i zlizalem to co pozostalo z moich sokow na jej palcu, a ona z lubieznym usmieszkiem przygladajac mi sie wsadzala go gleboko i po chwili wyciagala, raz mocniej, a raz slabiej. Wyjela go w koncu z moich ust i wyciagnela sie na lozku, sciagajac wczesniej przez glowe swoja rozowa sukienke. Nic pod nia nie nosila. Lezac na lozku kusila mnie teraz swoja nagoscia. Jednak juz po chwili przekrecila sie i na czworakach zaczela piac sie coraz wyzej, wyzej, w gore lozka, osiagajac w koncu jego szczyt. Przyciagnela do siebie poduszke na ktorej zlozyla swe nagie cialo, zas jej tyleczek pozostal wypiety ku gorze. Nie moglem sie na niego napatrzec; kusila mnie swym brazowym oczkiem i rozowa pizdeczka, okolona rudawymi, krotko przycietymi wloskami. Wygladala niczym platki rozy, okalajace piekny kwiat. Wszedlem powoli na lozko i rozpoczalem wedrowke. Poruszajac sie ku gorze zaczalem calowac spod jej lewej stopy, gilgoczac lekko jezykiem zmuszajac do delikatnego chichotania. To samo zrobilem po chwili z jej druga stopa, przenoszac sie po chwili na kostke, calujac ja i lizac. Oczywiscie druga rowniez nie pozostala osamotniona. Jednak juz po chwili pialem sie wyzej tej cudownej nogi, zatrzymujac sie na dluzsza chwile przy kolanku, lizac dluzsza chwile jego wewnetrzna strone co spowodowalo kolejna salwe smiechu. Poruszajac sie coraz wyzej osiagnalem w koncu szczyt jej ud, gdzie nogi lacza sie z ksztaltna dupcia. Amanda jeknela cicho i mocniej wypiela tyleczek, gdy tylko poczula na nim dotyk mojego goracego jezyka. Uslyszalem jej szept:
    - O taaak, zjedz mnie, wyliz moje obie dziurki, hmmm...
    Pizmowy zapach wydobywajacy sie z jej dziurki zostal jeszcze wzmocniony przez zapach soczkow wydobywajacych sie w tej wlasnie chwili z jej szparki. nie moglem juz dluzej czekac; chcialem jej sprobowac. Wyciagnawszy jezyk ulozylem swoj jezyk na rowku pomiedzy jej posladkami i przeciagnalem jezykiem przez cala dlugosc jej wilgotnej, goracej szparki. Jej soczek wydobywajacy sie z cipeczki smakowal niczym najslodszy nektar; polizalem ja ponownie, tym, razem pozwalajac wslizgnac sie jezyczkowi pomiedzy jej gorace wargi. Wcisnalem go tak mocno jak tylko moglem, obracajac nim gdy bylem juz w srodku. Pozwalalem mu wslizgiwac sie w jej glebiny, by juz po chwili znow go stamtad wyciagac. Kiedy tak lizalem ja od tylu Amanda rozchylila rekami posladki i rozlozyla szerzej nogi, dajac mi lepszy dostep do jej dzbanuszka z miodem. Lizalem i pieprzylem jej pizdeczke jezykiem jeszcze kilka minut, delektujac sie smakiem jej wilgoci i delikatnym choc goracym, jedwabnym dotykiem jej cipeczki. Po chwili przesunalem sie wyzej wzdluz cieplej szparki i dotarlem do jej brazowej dziurki. Amanda wypuscila ze swych ust cichy jek gdy poczula jak moj jezyk zatacza kolka wokol jej brazowego sloneczka. Przesunalem w koncu jezyczek ku centrum tych kolek i dotknalem czubkiem jezyka wejscia do jej pupy. Poczulem, jak dreszcz przeszyl jej cialo. Moj jezyczek zaczal delikatny taniec po jej dziurce, wslizgujac sie nieco w glab. Kontynuowalem to przez jakis czas lizac ja, ssac i sluchajac jej jekow za kazdym razem, gdy moj jezyk wslizgiwal sie do srodka jej dziurki pomiedzy posladkami. Amanda zabrala jednak swa dupcie mi sprzed nosa i przekrecila sie na plecy, rozkladajac szeroko nogi. Spogladalem teraz na jej cudowna cipeczke rozlozona tuz przede mna. Trzymala swe rude wloski krociutko przyciete, wargi na jej cipce byly cale wilgotne i lekko rozchylone prezentujac wejscie do samej jaskini rozkoszy. Pochylilem sie i zaczalem calowac zewnetrzne wargi sromowe, zatrzymujac sie by ze szczegolna uwaga ssac i sunac jezyczkiem wokol jej lechtaczki. Po chwili jednak wyprostowalem swoj jezyk jak tylko moglem i zaglebilem sie w jej dziurce delektujac sie jej najslodszym nektarem. Amanda schwycila mnie za glowe i przycisnela moja twarz do swego krocza oraz zaczela cichutko jeczec, gdy moj jezyk penetrowal jej odmety. Eksplorowalem je niczym pionierzy nowe kraje pozwalajac, by moj jezyk zataczal wokol jej calej pipeczki dzikie kregi muskajac od wewnatrz jej wagine, by po chwili znow wslizgnac sie w glebie jej kobiecosci. Amanda co chwile wyrzucala w gore swe bioderka, a rozlozywszy szeroko nogi prezentowala mi w calej okazalosci swa szparke. Gdy ja piescilem bezustannie mruczala i jeczala z rozkoszy. Gdy tak wodzilem jezyczkiem po jej twardym guziczku sprawiajac by Amanda mruczala ze szczescia moje rece bladzily po jej ciele gladzac jej plaski brzuszek i przesunawszy sie wyzej badac doskonala linie jej piersi i w koncu osiagnac ich szczyt, gdzie dumnie sterczaly niczym wierzcholki dwu skal twarde jak i one sutki, a poszczypawszy je troszke znow wrocic do rozkosznej szparki i rozchylic ja szeroko na boki by moj jezyk wylizal ja jeszcze dokladniej. Zanim jednak me rece znow trafily na cialo Amandy, paluszkiem zbadalem doglebnie cieplo w jej dupce, po raz kolejny sprawiajac, ze Amanda wydala z siebie ten rozkoszny jek gdy tylko poczula moj palec w swym odbycie. W momencie gdy wyciagalem z niej moj jezyk staralem sie zebrac na nim jak najwiecej wilgoci by moc smakowac ja nie bedac nawet w niej jezykiem. Miesnie drzaly jej za kazdym razem, gdy moj jezyk sie w niej zaglebial. Wrecz czulem wzrastajace w Amandzie napiecie zapowiadajace nadejscie orgazmu. Uslyszalem, jak jej jeki staja sie coraz glosniejsze, a wagina okalajaca moj jezyk zaczela sie kurczyc i pulsowac w rytm jej pojekiwan. Przycisnela mocno do szparki moja glowe, choc ja i tak za zadne skarby bym jej stamtad nie oderwal. Jej biodra zaczely poruszac sie w szybszym tempie przyblizajac szybciej jej cipeczke ku mym ustom.
    - Hmmm, uhmmmm, ohhh, taak, o Boze, taaak, zaraz wybuchne, o taaaaak ...
    Poczulem silniejsze skurcze w jej cipeczce. Trzymalem mocno jej nogi wiec wciaz moglem kontynuowac konsumowanie jej pipki i smakowanie jej sokow obficie teraz wyplywajacych z norki, podczas gdy ona wyrzucala wciaz swe bioderka ku gorze. Moj jezyczek bawil sie teraz jej wisienka tracajac ja co chwile swym koniuszkiem, a moja glowa mocno trzymana przez rece Amandy przyciskana byla do jej lona. Nagle poczulem, jak cos zaczyna sie dziac z moja partnerka; wepchnalem wiec jezyk tak gleboko jak tylko moglem, co od razu zaowocowalo kolejnym mocnym wyrzutem bioder ku gorze i glosnym jekiem, ktory przerodzil sie w krzyk. -Juz nie, juz nie, starczy juz - krzyczala Amanda odpychajac od siebie moja glowe. Zignorowalem to zupelnie i jeszcze przez dluzsza chwile delektowalem sie widokiem jej szczytowania i po chwili znow na moment zanurzylem jezyk w jej slodka dziurke by nie uronic ani kropelki z jej cudownego nektaru. W koncu oderwalem od jej jaskini moja mokra od jej sokow twarz i usmiechnalem sie od ucha do ucha.
    - O Boze - rzekla Amanda ciezko oddychajac - to bylo niesamowite.
    - Naturalne umiejetnosci - odpowiedzialem wysuwajac jezyk by bez najmniejszego problemu dotknac nim czubka swego nosa.
    Moja pala stala wyprostowana na bacznosc i twarda niczym skala, co nie uszlo uwadze Amandy. Spojrzala na niego wyglodnialym wzrokiem.
    - Chce, zebys mnie przelecial - powiedziala - tu i teraz, jesli tylko masz na to ochote...
    Lezala teraz na lozku z szeroko rozlozonymi nogami i rozrzuconymi na poduszce rudymi puklami wlosow. Zlapalem ja teraz za nogi zmuszajac je do jeszcze szerszego rozlozenia i polozylem sie na nia. Moj kutas wszedl w nia bez najmniejszego oporu; jeknela cicho. Podparlszy sie rekami calowalem powoli, z namaszczeniem kazdy z jej obu brazowych, sterczacych sutkow, gdy tymczasem moj chuj pojawial sie i znikal. Amanda zlapala swe cycki i mietoszac je namietnie sama podkladala swe baloniki pod moje usta. Po chwili zmienilem kat natarcia, ani na chwile nie opuszczac swej cieplej norki. Bacznie obserwowalem jej reakcje. Byla bardzo mokra, jednak przez to dostepna az do samego konca. Z jej ust dobywalo sie ciche zawodzenie z rozkoszy, a jej biodra znow systematycznie byly wyrzucane w gore w rytm mich pchniec. Uczucie towarzyszace widokowi Amandy pracujacej swa cipka na moim chuju bylo niesamowite. Wrecz czulem jak scianki jej pochwy zamykaja sie i sciskaja mojego chuja, ktory byl teraz niczym sztabka zelaza; ciezki i pelny energii. Wyciagalem go powoli i po chwili rowniez powoli wprowadzalem do dziurki Amandy. A ona po raz kolejny mnie w sobie przyjmowala zaciskajac swa rozkoszna pizdeczke na moim pulsujacym korzeniu. Kiedy tak penetrowalem jej wnetrze moj kutas calkowicie ja wypelnial, chcialem jak najdluzej w niej pozostac, lecz gdy tylko wstrzymywalem swe ruch Amanda zaciskala miesnie swej szparki na chuju i ruszala swym tyleczkiem, chcac bym wypelnil ja jeszcze bardziej. Powtornie wysunalem chujka z jej mokrej jamki, tym razem calkowicie co spowodowalo grymas niezadowolenia na twarzy Amandy. Wprowadzilem go tam jednak z powrotem delektujac sie kazda chwila, w ktorej to czerwona glowa mojego smoka powoli rozchyliwszy mokre wargi sromowe mej kochanki powoli zanurzala sie w nia, zniknawszy po chwili calkowicie. Bylem w ekstazie czujac cieplo jej cipki. Znow ja pieprzylem moim grubaskiem dlugimi, lecz powolnymi pchnieciami wyciagajac go calego az glowka dotykalem jej ziarenka, by po chwili znow sie w nia zanurzyc az po same jaja. Amanda robila wszystko by jej przyjemnosc byla jeszcze wieksza, powtarzala kazdy moj ruch, pchniecie za pchnieciem, okrecajac sie na moim drazku tak mocno, iz czulem scianke zakonczajaca jej pochwe. Cicho jeczala, szczypiac moj tyleczek i delikatnie drapiac mnie w plecy. Raz za razem zanurzalem sie w jej mokra dziurke. Mimo tego jej soczki swobodnie wyplywajac tworzyly cudowne kropelki rosy na jej wloskach lonowych. Lekko sie unioslem na lokciach nie przestajac pieprzyc Amandy tak jak przed chwila. To bylo jak magia. Moj kutas byl niczym granitowa kolumna, niczym lufa "Rudego 102". Za kazdym razem, gdy wchodzil w moja kochanke, ta wydawala cichy jek, raz za razem...
    - Ughhh, tak, tak, ohhh taaak, mocniej, mocniej...
    Wkrotce moje ruchy staly sie juz szybsze. Jej cipka tryskala radoscia - i to doslownie; z kazdym pchnieciem z jej dziurki tryskaly kropelki sokow, a jej szparka wydawala cudowny, mlaskajacy odglos. Amanda ciezko oddychala wyrzucajac co chwile do gory swe biodra. Oszalala w momencie, gdy orgazm zaczal dopadac ja w swe objecia, wbila swe dlugie paznokcie w moje plecy i rozorala mi je cale; rzucajac glowa na wszystkie strony nadziewala sie na mojego draga. Jej cialo zroszone bylo potem; wciaz krzyczala:
    - Mocniej, ooo tak , pieprz mnie, pierdol, nie przestawaj, mocniej, mocniej....
    Czulem jej skurcze na swoim penisie, jak jej szparka zaciska sie na moim chuju, zwiastujac nadchodzacy juz wielkimi krokami orgazm. Zapach kropelek rosy z naszych intymnych miejsc wypelnial pokoj zapachem intymnosci i pozadania. Pierdolilem ja jak jeszcze nigdy nikogo dotad; nawet mojej zony tak nie posuwalem. Mocno, szybko, wprowadzalem chujka w Amande raz za razem. Jej cialo wygielo sie do gory tworzac luk, a z jej ust wydobyl sie o wiele glosniejszy jek powoli przeradzajacy sie w okrzyk rozkoszy - szczytowala.
    - Aaahhh, Aaahhh, aaahhh, dochooooodze, tak, tak, TAAAK...
    Nie przestawalem ani na chwile mimo iz widzialem, ze szczytuje. Jej cale cialo sie trzeslo, a rece spoczywajace na moim tyleczku wbijaly mnie jeszcze glebiej w jej cieplutkie wnetrze sprawiajac, iz orgazm jeden za drugim przetaczal sie przez jej cialo. Jej cipeczka pulsowala rytmicznie na moim dragu, ja jednak nie bylem jeszcze w 100% gotowy. Kontynuowalem wiec tloczenie w pizdeczce Amandy. Jej soczki wyplywaly na przescieradlo, a dzwieki wydobywajace sie z jej ust przypominaly raczej jeki meczonego zwierzaka, jej pizda nie przestawala pulsowac, moczyla mi kutasa, ktory przy kazdym wejsciu wydawal cudownie mlasniecia. Jej orgazm zdawal sie trwac i trwac podczas gdy pieprzylem ja w te i z powrotem, raz za razem. Po kilku minutach sie jednak juz lekko zmeczylem i zwolnilem, nie pozwalajac jednak wyslizgnac sie mojemu twardemu korzeniowi z jej goracej, mokrej szparki. oddech Amandy byl krotki i urywany, wciaz cicho pojekiwala gdy trzepalem w jej wnetrzu swego kapucyna. Wciaz bylem w niej, a nasz pot mieszal sie ze soba i cieniutkimi struzkami splywal z naszych goracych cial. [pochylilem sie i zaczalem ssac sutki Amandy. Cicho zamruczala...
    - Chce zebys i ty szczytowal - powiedziala i wyciagnela z moich ust swoj sztywny guziczek.
    - Odwroc sie - odpowiedzialem wyciagajac w koncu chuja z jej wilgotnej szparki. cofnalem sie i przysiadlszy na kolanach patrzylem, jak Amanda przekreca sie na brzuch, wypinajac w powietrze swoj jedrny tyleczek. Zlapalem ja za biodra i pomoglem jej. Kleczala teraz na czworakach z rozrzuconymi szeroko nogami. Usadowilem sie pomiedzy nimi i przytknalem czerwona glowke mojego wojownika do wejscia do jej mokrej szparki, a nastepnie pchnalem mocno, zaglebiajac sie w niej tak mocno, jak tylko moglem. Pomagajac sobie jej biodrami raz za razem przyciagajac je do siebie wchodzilem w Amande, ktora jeczac rzucala glowa w gore i w dol. Nie puscilem jej ani na moment trzepiac sie w niej przez kilka minut. Wyjalem go jednak stamtad i przytknalem zoledzia do jej brazowego sloneczka. Jej cipka byla tak mokra, ze soki splywajace po jej rowku dostatecznie zwilzaly jej tylne drzwiczki. Wystarczylo lekko pchnac, by moj kutas zaglebil sie lekko w brazowych czelusciach. Amanda znow wydala glosny jek. Byla bardzo ciasna. Poruszalem sie w niej bardzo powoli. Nie chcialem jej sprawic bolu. Wkrotce sama zaczela nadziewac sie na moj rozen - wiedzialem, ze jest gotowa. Moj kutas wciaz byl bardzo mokry od jej cipnych soczkow wiec po mocniejszym pchnieciu z latwoscia zniknal w dupce Amandy. Gdy w niej znikal calkowicie, wydala ponownie kolejny, glosny jek, jakby nie byla pewna czy dobrze zrobila wpuszczajac mnie do srodka. Jednak juz po chwili jej jek przerodzil sie w pelne rozkoszy mruczenie.
    - Ohhh, taaaakkk, taaakkk...
    Powoli zaczalem poruszac sie w jej ciasnej dupce cal po calu. Amanda podniecila sie ponownie bardzo mocno; siegnela teraz reka ku swej szparce i dosiegnawszy jej, zaczela zabawe swoim guziczkiem w rytm moich coraz to mocniejszych pchniec. Moglem poczuc na swym chuju dotyk jej dwu paluszkow penetrujacych jej mokra cipke, zaglebialy sie one bowiem w niej rownie czesto, co moj chuj z drugiej strony, pieszczac go i gladzac poprzez cieniutka blonke dzielaca nas od siebie. Odwrociwszy glowe w bok ujrzalem odbijajace sie w lustrze na sekretarzyku nasze nagie ciala; zobaczylem, jak moj kutas znika w wypietej dupce zony szefa mojej zonki. Poczulem nowy przyplyw energii, gdyz podniecilo mnie to cholernie. Polaczenie ciasnoty jej tyleczka z delikatna pieszczota mojego chuja od wewnetrznej strony cipeczki sprawily, iz niebezpiecznie zblizylem sie do krawedzi jaka dzielila mnie przed zblizajacym sie mega-orgazmem. Moj twardy kutas pulsujac plonal zywym ogniem w jej wnetrzu. Amanda glosno jeczala i wychodzila naprzeciw kazdemu mojemu pchnieciu. Ponownie odwrocilem glowe, by spojrzec w lustro i obejrzec siebie z chuje wetknietym w dupe tej nagiej laski przede mna, jednak widok jaki ujrzalem, roznil sie nieznacznie od tego jaki spodziewalem sie ujrzec. W drzwiach stala Luiza z Jackiem i przygladali sie naszym wyczynom. Musieli zauwazyc wyraz zaskoczenia na mojej twarzy gdyz usmiechneli sie rownoczesnie jak na komende. Mojej uwadze nie uszly jednak okragle jak talerzyki z naszej sniadaniowej zastawy oczy mojej zony utkwione w moim chuju, gdyz widziala jak pieprze dupcie Amandy. Milosc analna byla jedna z tych rzeczy, przed ktorymi Luiza bronila sie jak tylko mogla. Ja natomiast zaszedlem juz za daleko by sie teraz wstrzymywac; po drugie fakt, iz teraz posiadam widownie nakrecil mnie jeszcze bardziej. Moj penis wydzielal juz bez ustanku kropelki slodyczy zwiastujace nadchodzacy orgazm sprawiajac, iz jej wnetrze bylo jeszcze bardziej nasmarowane. W tym czasie Jacek jak gdyby nigdy nic, wlazl na lozko tuz przed nosem Amandy ze sterczaca w powietrze swa ogromna pala. Amanda przestala mnie dotykac przez swa cipke i wyjela z niej swe palce. Ujela w dlon pale swego meza i poprowadzila ja wprost do swych ust. Polknela go w calosci, a Jacek od razu zaczal sie w niej poruszac. Jego kutas wkrotce ponownie osiagnal swe ogromne 24 cm i stal sie znow twardy niczym skala. Amanda byla w tym juz niezle wycwiczona i wciagala Jacka cala pyte gleboko do gardla; ja tym czasem wciaz posuwalem ja w wypiety tyleczek. Nie chcac pozostac dluzej samotna Luiza rowniez wlazla na lozko i dala mi ogromnego buziaka; chyba na przywitanie...
    Jej jezyk czulem prawie na migdalkach. Nagle przerwala i polozyla sie pod Amanda wpychajac jej bez slowa dwa palce w wilgotna szparke. Bez problemu moglem jej poczuc, oddzielala nas bowiem jedynie cienka membrana; moja zona chyba rowniez mnie wyczula gdyz przez jej twarz przebiegl usmiech zdradzajacy jakis szalony pomysl. J juz po chwili dolaczyl do dwu palcow trzeci i - nie mogac w to uwierzyc poczulem, jak Luiza wali mi konia pomimo iz moja pala wciaz tkwila w odbycie Amandy, ktora z Jacka penisem w ustach jeczala z zachwytu. Pochlaniajac tego pytona sama wyrzucala swe bioderka ku tylowi nadziewajac sie na nas tzn. na mojego chuja w swej dupce i na trzy palce Luizy tkwiace w jej pizdeczce. Chcac byc dobrym mezem zaopiekowalem sie rowniez szparka mojej zony wpychajac tam trzy palce i malpujac to co Luiza sama wyczyniala z Amanda, ktora badz co badz po raz kolejny zaczynala osiagac orgazm, w sumie tak jak i ja. Spojrzalem na Jacka, jak pompuje swego mamuciego kutasa w usta Amandy i stwierdzilem, ze nie patrzy sie na nas, lecz wlepia wzrok w lustro stojace po przeciwnej stronie pokoju nad sekretarzykiem. Zaciekawiony i ja odwrocilem wzrok i to co tam ujrzalem zaparlo mi dech w piersi. Zobaczylem siebie jak wpycham chuja w wypiety w powietrze tylek Amandy strzelajac jednoczesnie palcowke Luizie, ktora to samo czynila zaglebiajac w niej cale palce; ona sama zas kleczala wypieta z chujem meza w ustach i nasza dwojka z tylu. Ja stapalem juz po krawedzi; lada moment moglem wystrzelic, co zreszta musialo byc rowniez bardzo bliskie Jackowi - wywnioskowalem to z jego napietej miny. Natomiast cipka Luizy stawala sie coraz bardziej mokra i mokra, zadowolona z pieszczoty mych palcow wokol jej nabrzmialego groszka. Nagle Amanda krzyknela glosno i zaczela szczytowac. Czulem to wyraznie; jej odbyt zaciskal sie i pulsowal rytmicznie na moim czlonku, powodujac ze sam wytrysnalem wewnatrz niej, wypelniajac ja nasieniem gleboko, gleboko w ciemnej norce. Luiza poczula, ze wyrzucam z siebie caly ladunek wewnatrz dupci Amandy i sama mocniej nabila sie na moje sterczace palce - poruszylam nimi pare razy i poczulem, ze i ja dopadl orgazm w swe szpony. Widzac to Jacek wydal glosny jek i zaczal wypluwac ze swego olbrzyma porcjami biala smietane wprost w usta swej szczytujacej zony. A moj orgazm byl oszalamiajacy. Moj kutas bezustannie wyrzucal z siebie ladunek za ladunkiem slodka sperme do wnetrza dupci w ktorej sie wlasnie znajdowalem wypelniajac ja calkowicie na tyle, iz smietanka zaczela wyciekac z niej kakaowym oczkiem i cieniutka struzka splywac w dol, wzdluz szeroko rozrzuconych nog. Jej brazowe sloneczko zaciskalo sie, pulsowalo dodatkowo wyciskajac ze mnie soki do ostatniej kropelki. Cipka Luizy rowniez byla mokra niczym Zulawy po zalaniu, nie przeszkadzalo to jej jednak nadziewac sie z cala sila na moje sterczace palce. Fale przyjemnosci przetaczajace sie przez jej cialo sprawialy, iz drzaly jej calutkie nogi niczym w jakis konwulsjach. Amanda przelknela za to ze trzy pierwsze ladunki sokow swego meza po czym wyjela jego pale ze swych ust, ssac teraz jedynie sam czubeczek jego pulsujacego generala. Jego sperma tryskala jej na wargi i twarz. Amanda jeczac oblizala wargi i zaczela masowac sobie twarz wciaz tryskajacym chujem Jacka. Po chwili miala juz cala twarz w bialym soku, nie przeszkadzalo jej to jednak w ogole - wrecz przeciwnie, radowalo ja to ogromnie. Gdy w koncu 25 cm pyton przestal pluc wlozyla go z powrotem do swych ust wylizujac go do czysta; ani jedna kropelka bialego soku na nim nie pozostala. Po tym wszystkim zaczela Jacka chujem sciagac z siebie biala smietanke, by juz po chwili ponownie go wyczyscic jezyczkiem. Ja natomiast trzymalem swoj pulsujacy korzen w dupie Amandy tak dlugo, az w koncu moj orgazm przeminal i pozwolil mi na zlapanie oddechu. Wyjalem tez palce z cipki mojej zony i wyjalem mieknacego juz szatana z brazowego okienka mojej kochanki. Moj ptaszek caly pokryty byl moim sokiem, skapujacym teraz z niego kropla po kropli. Gdy zobaczyla to moja zona natychmiast polozyla sie pod nim i pozwolila, by zyciodajne krople kapaly jej prosto do ust. Nie uronila ani jednej kropelki, biorac go jeszcze po chwili w usta by nie stracic nic. Gdy tylko z nim skonczyla odwrocila sie do Amandy i zaczela wylizywac jej kakaowe oczko z moich sokow, ktore wlasnie torujac sobie droge na zewnatrz znaczyla sladem linie od poscieli ku jej cudownej dziurce pomiedzy dwoma posladkami. Niezmiernie sie to lizanej spodobalo, gdyz gdyz znow zamruczala z nieukrywanej przyjemnosci. Gdy tylko skonczyla wylizywac Amandzie jej brazowy otworek zblizyla sie do mnie i mocno mnie pocalowala. Majac wciaz na ustach a szczegolnie na jezyku krople moich sokow sam moglem rozkoszowac sie ich smakiem i czerpac z nich energie. Nagle Luiza nachylila sie nade mna i szepnela mi slodko w same ucho:
    - Wlasnie tak chce bys mnie wypieprzyl. Wypieprz mnie w moja slodka, dziewicza dupcie!
    Pocalowala mnie w kark. Zaczela calowac moja szyje i powoli ruszyla na wycieczke ku dolowi mego ciala; zahaczywszy o sterczace sutki na mojej klatce piersiowej i zatrzymawszy sie na chwile na moim brzuszku dotarla w koncu do mojego przyjaciela. Zdazyl on juz opasc po tym jak wyciagnalem go z tyleczka Amandy, jednak gdy do mojego ucha dotarly slowa mojej zony, bym zerznal ja tak jak przed chwila rznalem Amande zaczal sie momentalnie podnosic. Luiza wiedziala jednak jak przyspieszyc to co sama chciala osiagnac. Moj czlonek byl juz na pol sztywny gdy pochyliwszy sie nad nim wciagnela go calego do ust. Momentalnie stwardnial i byl juz znow gotow do milosnych uniesien. Amanda opadla na lozko i przekreciwszy sie na plecy z zaciekawieniem obserwowala, jak Luizka obciaga mi loda. Jacek kleczacy za nia rowniez obserwowal cala te scene z usmiechem na twarzy, jednak nie chcac pozostac biernym widzem bez ceregieli zaczal sam sobie walic konia jakby byl na jakim peep-show. Odnioslem wrazenie, iz jego kutas nigdy nie opada. Jacek wstal, podszedl do Luizy powoli i schwyciwszy za swoja pale zblizyl ja powoli do jej cipki. Amanda nawet nie wstawala. Pomogla mu podprowadzajac mu chuja by mogl bez przeszkod wejsc w Luizke. Popchnal lekko od tylu a jego pala z glosnym mlasnieciem schowala sie w ciasna, malenka norke mojej zony. Wkladal ja i wyciagal, wprawiajac cale cialo mojej zony w ruch posuwisto zwrotny i sprawiajac, iz polykala ona jeszcze mocniej mojego chujka wciaz sterczacego w jej ustach. Po kilku minutach Luizka zaczela ciezko oddychac wydychajac powietrze wokol mojego przyjaciela. W pewnym momencie wyciagnela go ze swych ust i wciaz ciezko oddychajac odwrocila sie do Jacka kazac mu polozyc sie na plecach. W momencie gdy on sie kladl, Luiza tak balansowala cialem by ani na chwile ten olbrzym nie opuscil jej pizdeczki. I udalo jej sie to bez wiekszego problemu! Juz po chwili on lezal jak dlugi na plecach a ona wspiawszy sie na niego niczym na Rysy dosiadla go jak wprawna Amazonka. Wiedzialem, iz jest strasznie podniecona, pokryla bowiem swymi sokami cala pachwine Jacka. Po chwili polozyla sie na nim rozkladajac szeroko nogi. Stalem wprost za nimi mialem wiec wspanialy widok, jak w cipke mojej zony wchodzi olbrzymi kutas Jacka, znikajac w jej goracych czelusciach. Amanda podeszla wtenczas do tyleczka Luizki lekko sterczacego do gory i zaczela bawic sie jej brazowym sloneczkiem. Zaczela go lizac, piescic i glaskac, a cokolwiek z nim zrobila sprawialo to, iz z ust mojej zony dobywal sie jek rozkoszy. Trwalo to przez kilka minut; jezyczek Amandy penetrowal wnetrze kakaowej dziurki zapewniajac wilgoc i dobre smarowanie na to, co mialo sie za chwile wydarzyc. Kleczalem za Luiza i powoli trzepalem sobie gruche ogladajac te scene jak w jakims porno-teatrze. Nagle Amanda odwrocila glowe i polknela cale 19 cm mojego czlonka wprowadzajac go gleboko do gardla tak, ze czulem pawie jej migdalki. Trzeba by byc nie wiem jak nieczulym facetem, by na taka pieszczote nie odpowiedziec twardoscia czlonka porownywalna z diamentem. Juz po chwili byl on calkowicie pokryty slina Amandy, ktora wlasnie stwierdzila, ze jest juz gotow. Zlapala go w reke i podprowadzila do Luizy, przytykajac jego glowke do jej brazowego oczka. Zlapalem go sam i lekko pchnalem. Z maly oporem czerwona glowka mojego wojownika zniknela w jej otworku. Luiza lezac na Jacku wydala tylko glosny jek, nie powiedziala jednak ani slowa. Pchnalem raz jeszcze zaglebiajac sie mocniej w jej dziewicza dupeczke. Byla o wiele bardziej ciasna od Amandy, potegowal to jeszcze fakt, iz w swej cipce miala 25 cm korzenia Jacka. Lekko popychajac zaglebialem sie w dupcie mojej zony. A ona juz jeczala z rozkoszy, jaka jej sprawialem, choc mialem pewnosc, ze sprawia jej to rowniez niewielki bol. Kontynuowalem to az do chwili, gdy cala dlugosc mego chuja nie zniknela w jej odbycie. Czulem Jacka czlonka poruszajacego sie w cipce Luizy, podczas gdy ja juz caly schowalem sie w niej od tylu. W tej chwili tkwilo w niej 25 cm miesa z przodu i 19 z tylu. Dawalo to 18 cali czyli prawie 45 cm pulsujacego korzenia; Luiza zaczela szczytowac bardzo szybko - wystarczylo kilka moich ruchow. Zaciskala cipke na Jacka dragu, a ja czule, jak przy kazdym skurczu rozkoszy przetaczajacym sie przez jej cialo jej odbyt zwiera sie i rozwiera pulsujac w milosnym uniesieniu. Uslyszalem wtedy glos Jacka:
    - Wsadz jej najmocniej jak tylko mozesz. Ja zrobie to samo.
    Zaczalem wiec poruszac sie w przod i w tyl w jej ciasnej dupeczce. Luiza przestala juz szczytowac, jednak gdy zaczalem sie znow poruszac kolejne fale orgazmu przeszly jej wymeczone juz cialo. Uczucie, jakie mi teraz towarzyszylo bylo nie do opisania; pieprzylem moja zone na Greka mimo, iz nigdy nie chciala sie na to zgodzic i jednoczesnie ocieralem sie o drugiego chuja tkwiacego w mojej zonie, oddzielala nas przeciez jedynie cienka, nawet nie milimetrowa blonka. Wiedzialem, ze Jacek odczuwa to samo, gdyz kazde moje pchniecie wyzwalalo z niego cichutkie jeki rozkoszy. Luiza przez caly czas jeczala i dyszala, przezywajac pierwszy w swym zyciu wielokrotny orgazm. Moje pchniecia byly teraz spokojniejsze lecz glebsze; kutas wysuwal sie z niej na jakies 10-15 cm. Jacek dopasowal swe ruchy do moich przez co gdy ja wpychalem sie w dupeczke Luizy on opuszczal jej pizdeczke, a gdy ja wycofywalem sie z niej on wjezdzal cala swa dwudziestopiecio centymetrowa dlugoscia w jej rozgrzana szparke. Raz za razem pompowalismy w niej, wypelniajac szczelnie raz jej dupcie a raz pizde. Trwalo to kilka ladnych minut, przez ten czas Luizka wstrzasnely kolejny orgazmy, a teraz jej cialo zaczelo drzec. Amanda lezala obok z usmiechem na twarzy namietnie sie masturbujac podczas calej tej sceny. Soczek wyplywajacy ze mnie przed orgazmem plynal juz nieprzerwana struzka dzialajac niczym najlepszy smar w cylindrze silnika. Jej cipka rowniez produkowala litry smaru, gdyz slyszalem doskonale jak kutas Jacka mlaska, packa i wydaje mnostwo innych, "mokrych" odglosow podczas kazdego wejscia. Minelo juz okolo 10 minut od kiedy pierwszy orgazm dopadl Luizke w swe szpony podczas gdy moj chuj nagle eksplodowal wewnatrz niej, wypelniajac jej dupeczke goracym sokiem az po najglebsze zakamarki. W tej samej chwili wystrzelil rowniez Jacek - popchnawszy chuja tak mocno, iz zdziwilem sie, ze nie wbil w nia rowniez swoich jaj - wypelnil ja za to swa rownie goraca sperma co i moja. Luizka wrzasnela dziko podczas gdy najwiekszy z dotychczasowych orgazmow wywolany jednoczesna eksplozja w jej szparce i dupce wstrzasnal jej cialem. Wpompowalismy w nia istna powodz spermy zalewajac ja calkowicie. Uczucie towarzyszace ruchom Jacka w cipce mojej zony obcierajacym sie o mojego kutasa bylo tak niesamowite i cudowne - nie wspominajac juz w ogole o widoku calej tej sceny odbijajacym sie nad sekretarzykiem - iz zapragnalem, aby i on poczul dokladnie to samo co i ja. Moj kutas ponownie zaczal poruszac sie w doskonale nasmarowanej teraz i sliskiej dupce mojej kochanej zoneczki tym razem jednak w taki sposob, by jak najwieksza przyjemnosc sprawic korzeniowi wbitemu w jej pizde. Wywolalo to grymas zadowolenia na twarzy Jacka. Pulsowanie cipki Luizy i moje ruchy ocierajace sie o niego wywolaly ostatnia juz fale przyjemnosci i ostatni juz wytrysk bialego paliwa. W koncu i ja sie zatrzymalem, a wszystko zamarlo w pozornym bezruchu. Luiza byla wykonczona, wciaz lezala na Jacku, teraz jednak z zamknietymi oczami i ciezko dyszala. Jej cipka i dupka wciaz byly delikatnie pieszczone przez nasze dzidy tkwiace w niej. Po kilku ruchach i one w koncu zniknely i powoli i majestatycznie sie z niej wysunely. Dopiero wtedy pozwolilismy Luizie spoczac miedzy nami i spojrzelismy na siebie z duma. Oboje mielismy na twarzy wyraz zadowolenia i dumy. Usmiechnelismy sie do siebie po raz kolejny w koncu sami tez zlozylismy swe ciala na moim lozku. Nie minela nawet minuta, a cala czworka spala juz snem sprawiedliwych ludzi.
    I gdyby nie dwie cieniutkie, biale struzki wyplywajace ze szparki i dupci blondynki nikt by nawet nie przypuszczal, co tu sie przed chwila dzialo...
    Nie pomagam na PW/gg. Masz problem pisz na forum.

  3. #3

    Domyślnie

    Wakacyjna przysluga

    Jakis czas temu moj przyjaciel przyszedl do mnie z dziwna prosba. Mialbym zastapic jego na wakacyjnym kursie dla przedstawicieli handlowych duzej miedzynarodowej korporacji, bo on musi jechac do Kanady, ma tam zaklepany termin wystawy swoich obrazow w renomowanej galerii. Bez slowa pokiwalem przeczaco glowa. Przyszedl nastepnego dnia mowiac: zalatwilem wszystko tak, ze nawet nie bedziesz musial prowadzic tych wykladow, ale musisz tam pojechac. Masz zapewnione 6 tygodni w eleganckim osrodku wypoczynkowym i jeszcze zaplaca za twoja tam obecnosc. Bedziesz tam wykladowca od kompozycji i innych przedmiotow plastycznych.
    – Napisz mi wszystko na kartce, lacznie z adresem, bo zapomne – powiedzialem i wzruszylem ramionami z rezygnacja.
    Bylem zly, bo mialem juz pewne plany, ale przyjaznilismy sie od czasu studiow na Akademii i nie chcialem mu odmawiac.
    Pojechalem w tam pierwszych dniach lipca. Okazalo sie, ze osrodek jest faktycznie elegancki. Recepcjonistka podala mi klucze i powiedziala, ze moja asystentka jest juz od wczoraj.
    – Jaka asystentka do cholery, co jest grane – pomyslalem i zaraz sie wkurzylem, bo nie lubie byc zaskakiwany przez niejasne sytuacje.
    – Jest tu jakis bar? Zapytalem mlodego czlowieka z obslugi, ktory ladowal moj bagaz na elektryczny wozek. Bez slowa wskazal mi obrosniety dzikim winem pawilon.
    Okazalo sie, ze w barze bylo juz gwarno. Ledwie stanalem niezdecydowany w progu, podszedl do mnie opalony gosc i zapytal czy to ja jestem tym oczekiwanym artysta plastykiem. Nie bede mial tu spokoju pomyslalem. Prosze sie rozgoscic, jako wykladowca ma pan prawo kupowac to wszystko, co jest w barze w cenach hurtowych. Rozliczy sie pan pod koniec szkolenia, milego pobytu. Wszystko to na jednym wdechu wydeklamowal opalony facet i zniknal.
    – Podwojne Camparii – powiedzialem do barmana i pomyslalem, ze jak sie bawic to sie bawic. Zamawialem raz po raz. Po kilku kwadransach znalem juz cale towarzystwo w barze. Wszyscy pili sporo.
    Ocknalem sie z jezykiem jak kolek, ciezka glowa i z pustka w glowie. Gdzie ja jestem i jak tu dotarlem? Wstalem z trudem. Pod sciana staly moje walizki. Zaczalem sciagac z siebie ubranie, zajrzalem za przeszklone drzwi. Za nimi byla mala dobrze wyposazona kuchnia z lodowka. Otworzylem lodowke – byla pelna. Piwo w kilku gatunkach, biale wino, woda mineralna, jogurty, sery, na polce przy drzwiach butelka Bolsa i Korna. Na sama mysl o wodce zassalo mnie w srodku. Konczylem sie rozbierac i jednoczesnie pilem . Zostawialem spodnie na podlodze w kuchni i z piwem powedrowalem dalej, za nastepnymi drzwiami byla lazienka. Cieply prysznic i zimne . Szorowalem zawziecie zeby, ale smak alkoholu wciaz pozostawal. Kac powoli ustapil, ale tylko na chwile. Z recznikiem na glowie zostawiajac mokre slady wrocilem do lodowki. Jeszcze jedno ... Wzialem puszke piwa i powloklem sie na miejsce, w ktorym sie obudzilem. Byl to niziutki ni to gruby materac ni to tapczan, stwierdzilem, ze jest tak duzy, ze mozna w nim lezec w dowolnej pozycji i w dowolna strone. Pokoj byl duzy, zaslony zaciagniete na oknie zajmujacym cala sciane okrywaly polmrokiem wnetrze. Oprocz drzwi do kuchni i lazienki w narozniku pokoju lagodnie piely sie w gore schody. Chyba mieszkam w pietrowym apartamencie? Ladny lokal, faktycznie warunki luksusowe. Jak dojde do siebie dokladnie sprawdze wszystkie zakamarki pomyslalem zasypiajac.
    Kiedy obudzilem sie za oknem byl juz zmrok.
    Ze zdziwieniem stwierdzilem, ze schody prowadzace do zagadkowego pietra sa oswietlone. Poczlapalem do kuchni. Na stole stal talerz z chlebem i porcja roznych wedlin. Wszystko przykryte szklanym kloszem z przyklejona zolta kartka. Napis na kartce „Kolacja” uswiadomil mi, ze spalem caly dzien. No niezle jak na poczatek, calodzienne odsypianie kaca – zaczalem miec wyrzuty sumienia.
    Poszedlem pod prysznic odkrecilem zimna wode i stalem tak czekajac az chlod dotrze do mnie calego. Kara musi byc – powtarzalem sobie jak mantre. Zaczalem szczekac zebami. Moje myslenie koncentrowalo sie na wycieraniu rak, torsu, glowy. Co ja tu kurde robie – to pytanie kolatalo sie w mojej skacowanej glowie?
    Z lodowki wyciagnalem duza butelke wody mineralnej. Owinalem sie recznikiem i znow polozylem.
    Na gorze schodow uslyszalem halas i zaraz potem rytmiczne kroki. Najpierw bose stopy, potem brzeg sukienki, potem ramiona i cala postac.
    Czesc jestem Justyna, Twoja asystentka. Stala przede mna kobieta po trzydziestce, zadbana, ubrana z wyszukana elegancja, ale skromnie. Czulem jej zapach. Jedyne swiatlo wpadalo z wysoka, z miejsca, z ktorego przyszla, oswietlalo jej fryzure pelna drobnych loczkow, dluga sukienka luzno otulala jej cialo. W reku trzymala teczke z papierami.
    Chcialam pokazac i skonsultowac z toba plan wykladow i konspekty zajec – powiedziala niskim cichym glosem i wyciagnela jak usprawiedliwienie reke z teczka.
    – Usiadz – klepnalem obok miejsca gdzie lezalem – nie widze ty zadnych innych mebli.
    Usiadla, zapalila mala lampke ledwie wystajaca ze sciany i zaczela czytac. Slyszalem tylko melodie i dzwiek jej glosu. Zdalem sobie sprawe ze smiesznosci sytuacji. Skacowany szef ubrany w recznik slucha swojej asystentki. Odstawilem butelke z woda mineralna i polozylem sie z rekoma pod glowa. Czulem jej zapach, ani przez chwile nie spojrzala na nic innego tylko czytala te swoje notatki. Przekrecilem sie na bok i przygladalem jej twarzy. Siedziala prosto, ubrana w sukienke maskujacej jej ksztalty. Domyslalem sie zarysu piersi i kombinowalem jak mozna by tak najszybciej rozebrac ja i wyluskac te jej cycuchy. Szybko wymyslilem, ze jesli odpiac by cienkie szelki to potem tylko kilka guzikow i bez zadnego szamotania bedzie prawie gotowa, ale nie bylem pewny czy nie ma czegos jeszcze na sobie. Tak sobie kombinowalem teoretycznie, bo znalem ja kilka minut i az nie wypadalo nawet tak myslec. Zauwazyla moj wzrok podwinela nogi jak harcerka przy ognisku i dalej czytala. Jedna z kartek zsunela sie, siegnalem po nia i moj nos spotkal sie z jej biodrem. Pachniala perfumami i kobieta. Nie przerywajac czytania odebrala podawana kartke a ja polozylem reke w miejscu gdzie konczyla sie jej sukienka. Powolutku dotarlem do pierwszego guzika. Nie zwracala na mnie uwagi, czytala dalej.
    Cholera, chyba jednak sprawdze jak zareaguje. Odpialem guzik, poszlo latwo, kolejny guzik to juz sekunda. Upuscila caly plik kartek, szybko je zebrala przy okazji zmieniajac pozycje. Teraz siedziala z kolanami na zewnatrz i zalozyla stopy jedna na druga. Wciaz nie chciala zauwazyc moich manewrow z odpinaniem guzikow. Odpinalem wiec dalej. Teraz czytanie szlo juz wolniej, ale wciaz wpatrzona byla w kartki. Odpialem kolejny guzik juz na wysokosci pepka, musnalem jej cialo byla bez zadnej bielizny. Nagle jej glos ucichl, zamknela oczy, kartki rozsypaly sie. Powoli opadla na plecy.
    Rozpialem ostatnie guziki jej dlugiej sukni. Piersi ze sterczacymi sutkami prowokujaco poruszaly sie w rytm jej przyspieszonego oddechu. Miala zamkniete oczy. Byla bezwladna i jakby polprzytomna. Lezala naga w swietle lampki oswietlajacej jej plaski brzuch i wzgorek wenery. Pocalowalem jej brzuch, jezykiem wslizgnalem sie do pepka, calowalem jej piersi, ramiona, wtulilam nos pod jej pache czujac zapach ciala Justyny zmieszany z zapachem mydla czy dezodorantu. Czym dluzej wachalem ja i lizalem tym bardziej chcialem to robic w nieskonczonosc. Delikatnie zebami zlapalem opuszek jej ucha, jezykiem powiodlem po skroni, musnalem brwi, pocalowalem delikatnie nos, czubkiem jezyka powiodlem w strone ust. Nasze jezyki spotkaly sie a wargi zwarly w pocalunku. Jezyk Justyny jak ruchliwe cieple zwierzatko byl wszedzie i dotykal delikatnie mojego jezyka, podniebienia, zebow. Szalal w moich ustach w rytm jej dyszacego oddechu. Co jakis czas lapalismy powietrze jak topielcy zatracajac sie w sobie.
    Przesunalem reka wzdluz jej nog zatrzymujac dlon w polowie uda. Delikatnie rozsunalem jej zlaczone nogi, dalej powoli sunalem dlonia. Wciaz szalenczo calowalismy sie. Czulem goraco promieniujace z jej lona. Jeszcze kilka centymetrow i poczulem delikatne wlosy lonowe. Miala zamkniete oczy i gdy moja dlon zblizala sie do jej gniazdka zamarla w swoim pocalunku. Wystarczyl juz tylko lekki ruch i mialem jej wilgotna cipke a gdy mocniej nacisnalem dlonia stwierdzilem, ze jest mokra do granic mozliwosci. Jej usta przywarly do moich ust na chwilke oderwaly sie i uslyszalem jej szeptano-wzdychane przyzwalajace – tak! Jej wlosy lonowe te blizej szparki ociekaly wrecz sokami. Przesunalem palcem wzdluz nabrzmialych z podniecenia warg, delikatnie wsunalem palec do srodka. Wyprezyla sie z pomrukiem sytej kotki, dosunela piety do posladkow i rozwarla kolana. Natura bogato wyposazyla ja w atrybuty kobiecosci. Widzialem jej zarosniety wydatny wzgorek lonowy z wypuklymi lekko rozchylonymi wargami. Z koralowej kotliny jej cipki wychylaly sie wewnetrzne wargi, rozowe i delikatne. Wygladaly jak dwa wilgotne platki nieznanego kwiatu. Cala szparka miedzy wargami wypelniala sie jej sokami, czesc zatrzymywala sie na najdelikatniejszych wlosach a czesc splywala miedzy uda. Opuszek mojego palca juz wital sie z platkami jej cipki i zwienczajacym je malutkim, ale twardym i wyraznym koralikiem lechtaczki. Calowalem piersi Justyny czujac jak reaguja na kazda pieszczote. Moje reka bladzila po jej rozpalonej i mokrej cipce. Pojekiwala caly czas przygarniajac mnie rekoma. Recznik, w ktory bylem ubrany spadl dawno i jej reka dotarla do mojego czlonka, teraz twardego jak skala. Wiedzialem, ze na kacu bede mogl posuwac dziewczyne bardzo dlugo. Moj kutas byl juz mokry i gotowy do akcji, czulem jej delikatne palce starajace sie jeszcze bardziej przygotowac go na spotkanie z jej slodka dziurka. Czulem jak z pomiedzy jej warg sromowych plynie wrecz cieply lepki sluz. Delikatnie gladzilem jej wnetrze zaczepiajac co chwila o guziczek jej lechtaczki. Teraz juz zaczela glosno oddychac i wrecz krzyczec.
    – Chodz do cholery i wejdz we mnie wyjeczala. Mozesz nie bac sie jestem zabezpieczona, tylko zrob to juz teraz!...
    Lezala z rozsypanymi wlosami, miala zacisniete oczy, sutki sterczaly prowokujaco, piety wciaz miala przyciagniete do posladkow a kolana rozlozone szeroko. Uklaklem miedzy jej udami, nie moglem wrecz napatrzec sie na jej pizdeczke. Widzialem juz wiele kobiecych klejnotow, ale Justyna miala miedzy nogami dzielo sztuki. Jej cipa jeszcze bardziej nabrzmiala od pieszczot mojej reki. Jej wargi sromowe jak dwie parowki otaczaly szczeline wypelniona po brzegi wilgocia. Przylozylem mojego napalonego fiuta do jej cipki. Jej nogi ujalem za kostki i unioslem wysoko, aby rozlozyc je najszerzej jak moglem. Jej kolana siegnely prawie piersi a wargi sromu jeszcze bardziej odslonily koralowe wnetrze. Walczac ze swoim podnieceniem powolutku gladzilem sterczacym kutasem wzdluz szparki starajac sie wyczuc jej guziczek. Do przodu, lekko nacisnac, cofnac i nie tracic kontaktu z jej twardymi, napietymi podnieceniem wargami sromu. Justyna zamarla, wydawala jakies gardlowe dzwieki a jej cialo staralo sie nie zmienic ani o milimetr swojego polozenia wszystkie jej zakonczenia nerwow podlaczony byl do tego niewielkiego punktu styku mojego czlonka z jej szparka. Nagle jej nogi przygarnely mnie z niebywala sila obejmujac biodra a rece zlapaly za ramiona. Uniosla sie lekko i poczulem jak jej cipa obejmuje mojego fiuta pochlaniajac go po same jadra. Jej pulsowanie na calej dlugosci mojego kutasa jak znak startera rzucilo mnie do szalenczego biegu. Justyna jeczala ja wbijalem sie w nia do samego konca.
    – Tak, tak, jeszcze, mocniej – poganiala mnie przyciagajac nogami. Jej rece staraly sie uchwycic cos niewidzialnego a piersi wirowaly jak oszalale. Widzialem kropelki potu na jej twarzy. Wszystko to jeszcze bardziej mnie podniecalo. Slyszalem jak jej mokra cipka mlaska, gdy wjezdzalem do srodka swoim naganiaczem i walilem jajami o jej posladki. Czulem jak kapie ze mnie pot a Justyna wije sie z rozkoszy. Zapach naszych podnieconych cial, jej perfum naszych milosnych sokow unosil sie, wypelnial caly pokoj i wrecz gestnial.
    – Daj mi, daj mi - zmienila melodie swoich pojekiwan. Opadlem na bok, podsunalem jej jedna noge pod siebie a druga polozylem na ramie, nawet na chwile z niej nie wyszedlem. Teraz moglem piescic jej piersi jedna reka a druga trzymajac za posladek kciukiem dopieszczac jej pizdeczke. Slyszalem jak kazde moje wtargniecie w jej wnetrze konczy sie klasnieciem mokrych cial i rozpryskuje drobne kropelki jej wciaz wydzielajacej sie wilgoci. Zauwazylem, ze Justyna otworzyla oczy i patrzyla na mnie powtarzajac zachrypnietym juz glosem – tak, tak, tak... czulem, ze za chwile wybuchniemy. Justyna doslownie zawyla, cala jakby zapadla sie do srodka na ulamek sekundy zacisnela sie na moim czlonku, ktory jakby czekal na ten znak, bo natychmiast wlalem w nia wszystko, co zebralo sie we mnie. Jej cipa i moj kutas pulsowaly w szalenczym rytmie, kolejne porcje mojego nasienia odbijaly sie od jej wnetrza i wyplywaly na posciel. Oddychalismy glosno, przygarnalem ja, nasze mokre ciala przylgnely do siebie. Zaczela calowac mnie w oczy, usta, czolo, szyje. Jej oddech uspokajal sie, usmiechnela sie. Po chwili siegnalem po wode mineralna i wypilem lyk podalem butelke Justynie. Pila wielkimi haustami, opadla na poduszke i za chwile juz spala.
    Bylem caly spocony i kolejna moja wizyta pod prysznicem byla konieczna. W kuchni zrobilem sobie kawy i przyjaznie spojrzalem na talerz z kolacja. Mialem miekkie nogi, kac minal, ale w glowie mialem metlik. Czemu ta kobieta, ktorej jeszcze dzien wczesniej nie znalem znalazla sie w moim lozku? Jako dupa jest pierwszorzedna, pomyslalem a moj fiut drgnal. W kuchni na szczescie byl maly stolek usiadlem i dopijajac kawe patrzylem na nocny pejzaz za oknem.
    Justyna spala na brzuchu w takiej pozycji jak by fale wyrzucily ja na brzeg. Usiadlem na brzegu tego nietypowegoi legowiska, ktore swietnie sprawdzilo sie w erotycznych igraszkach. Zsunalem z niej przescieradlo, ktorym byla okryta, nawet nie drgnela. Miala lekko opalone cialo bez znakow po kostiumie, czyli opalala sie nago. Dotknalem palcem jej posladkow, zamruczala cos przez sen. Polozylem sie obok i zasnalem.
    Obudzil mnie lekki halas. Za oknem switalo. Przed lazienka stala naga Justyna i wycierala sie. Byla tym zajeciem pochlonieta calkowicie. Patrzylem na jej cialo i zgrabne ruchy z prawdziwa przyjemnoscia.
    – Czy mowil Ci ktos dzis nad ranem, ze jestes sliczna – powiedzialem. Odwrocila sie w moja strone podeszla kilka krokow, usmiechnela sie i cicho powiedziala – slysze to pierwszy raz dzisiejszego dnia rano, ale jesli do wieczora wytrwasz w tym twierdzeniu bede zadowolona.
    Ze zmietej poscieli wyciagnela swoja dluga sukienke i nie zakladajac jej zaczela wchodzic schodami na gore. Zatrzymala sie u szczytu i powiedziala: Twoje wejscie po przyjezdzie zakonczylo sie wielkim pijanstwem, wczoraj rano do jednego z uczestnikow tego balu przyjechalo pogotowie, nikt Ciebie nie wini o to – mowie zebys wiedzial. Pytali sie o Ciebie, powiedzialam, ze poszedles rano z aparatem fotograficznym do lasu. Lepiej, jesli bedziemy zgodni w swoich wypowiedziach. Przyznasz, ze to lepiej brzmi niz calodniowe leczenie kaca.
    - Pa. Mozesz jeszcze pare godzin pospac. Obudze Cie rano.
    – I pomyslec, ze jeszcze wczoraj nie chcialem miec asystentki, zadnej... Odwrocilem sie na drugi bok i usnalem.
    Slonce swiecilo mi w oczy mimo zaslony. Poderwalem sie i natychmiast odczulem efekty nocnych igraszek, bolaly mnie miesnie brzucha. Musze czesciej pograc w te klocki - skonstatowalem.
    Wypakowalem swoje bagaze. Doprowadzilem koszule i spodnie do porzadku. W lazience poukladalem kosmetyki przy okazji ogolilem sie i umylem wlosy. Ubralem sie bardziej wyjsciowo. Za sciana uslyszalem radio, no ladnie – pomyslalem, jesli tak slychac radio to Justyne bylo slychac w calym domu.
    Zrobilem kawe i ledwie upilem kilka lykow, zeszla z gory Justyna - usmiechnieta i pachnaca. Energia az promieniowala z jej zadbanej postaci.
    - Wygladasz slicznie, komplementowalem jej wejscie.
    - Bo musisz wiedziec, ze mam wspanialego terapeute. Pracowal ostatnio nad moja psychika kilka godzin... i nie tylko nad psychika, zna rozne metody masazu i akupresury – w tym momencie Joanna rozesmiala sie. Jak zechcesz to przyjde dzis do ciebie i wszystkie jego sposoby magiczne zdradze ci, teraz Joanna stala za mna, czulem jej piersi i rece, ktore wsunela za pasek moich spodni. Przytulila sie do moich plecow.
    - Powiem ci, dawno nie czulam sie tak cudownie wyszeptala do mojego ucha. Chcialem odwrocic sie do niej, ale nie pozwolila mi, trzymala rece mocno oplecione wokol mnie. Mruczala i jezykiem dotykala mojego ucha.
    - Nie patrz na mnie, nie patrz, bo rumienie sie, dorosla kobieta nie powinna opowiadac facetowi, z ktorym poszla poprzedniej nocy do lozka takich rzeczy. – O wszystko rozpakowane zmienila temat. Za jakies 10 minut przyjdzie po ciebie ktos z personelu i oprowadzi po osrodku. Zobaczymy sie na zajeciach po sniadaniu, powiedziala i weszla na schody – wyjde swoimi drzwiami szefie dodala, puszczajac do mnie oko.
    Faktycznie za kilkanascie minut uslyszalem pukanie do drzwi, mloda dziewczyna zapraszala do elektrycznego wozka. To zbyt dluga wycieczka aby chodzic tyle kilometrow przed sniadaniem powiedziala i ruszylismy. Nareszcie zobaczylem swoje miejsce pobytu w swietle dziennym. Zorientowalem sie, ze ten fragment domku, ktora zajmowalem to byla znaczna czesc parteru. Bylo jeszcze pietro i taras. Gora to Joanna, obok to rano grajace radio – dopasowalem widok do stanu swojej wiedzy. A kto mieszka na parterze obok mnie – zapytalem. Panienka popatrzyla na mnie dziwnym wzrokiem – no jak to kto, corka pani Joanny. Malo nie spadlem z wozka. Kiwnalem tylko glowa, ze dotarla do mnie jej odpowiedz.
    Corka Joanny kolatalo w mojej glowie, to miala niezle przedstawienie. Joanna musiala o tym wiedziec... Musialem wlaczyc sie w nurt gadaniny panienki, ktora opowiadala o drzewach, przyrodzie i okolicach.
    Osrodek byl w lesie na lekko pofaldowanym terenie. Wszystkie pawilony byly niedawno wybudowane, wiekszosc parterowych. Osrodek mial swoj basen, korty, boiska i maly amfiteatr. W osrodku mozna pomiescic do 300 osob, teraz bylo okolo 100. Jest stolowka i bar – w barze juz bylem – powiedzialem zadowolony, ze cos juz znam.
    Jezdzilismy asfaltowymi uliczkami we wszystkie strony. Zaczelo mnie to nudzic. – To moze juz podjedziemy na sniadanie? – zapytalem retorycznie. Juz wracamy, dziewczyna wykrecila i za chwile podjechalismy pod przeszklony budynek. Sale wykladowe sa tam, wskazala na pietrowa konstrukcje w stylu skandynawskim.
    Wszedzie bylo czysto i az sterylnie. Jadlem sniadanie i myslalem jak te wyklady przebiegna i czy to wszystko ma sens.
    O! Witamy! Od biurka oderwal sie ten sam facet, ktory witala sie ze mna w barze zaraz po moim przyjezdzie. Milo mi bedzie pokazac nasz osrodek szkoleniowy. Wloklem sie za nim okazujac zainteresowanie tylko przez grzecznosc. Pokazywal mi projektory, komputery i sale wykladowe. Wreszcie dotarlismy do najwiekszej sali, slychac bylo z daleka, ze trwaja zajecia. Weszlismy drzwiami z tylu i usiedlismy w ostatnim rzedzie. Zajecia prowadzila Joanna. Poruszala sie swobodnie i z gracja. Mowila ladnie zbudowanymi krotkimi zdaniami. Sala byla glownie zenska i tylko pieciu chlopakow. Joanna mowila o kontrascie, kolorze lokalnym. Odwolywala sie do codziennych doswiadczen. Sypala dowcipami. Co chwila sala reagowala smiechem. Podobala mi sie w tej roli. Moj przewodnik w tej samej chwili odezwal sie: – przygotowal pan te wyklady swietnie, czytalem konspekty jakis czas temu i byly doskonale a widze, ze wspolnie z pania Joanna dopracowaliscie je do perfekcji, ja juz sobie pojde, powiedzial i chylkiem wyszedl z sali. Joanna dostrzegla mnie. Zakonczyla swoja mysl i zawiesila glos. – A teraz prosze panstwa przedstawiam wam naszego szefa, merytorycznego opiekuna i autora programu szkolenia, na ktorym wlasnie jestescie. Zamurowalo mnie, przeciez tak na dobra sprawe nie kiwnalem przy tym wszystkim nawet palcem. Sklonilem sie i powiedzialem, ze Joanna tak profesjonalnie prowadzi te zajecia, ze nie bede juz przeszkadzal – spotkamy sie niebawem dodalem i wyszedlem a raczej ucieklem. – Prosze panstwa na dzis konczymy uslyszalem jeszcze glos Joanny. Powolutku przechodzilem korytarzem udajac, ze patrze na zawieszone tam obrazy, widzialem zblizajaca sie, usmiechnieta Joanne. - Choc pojdziemy sie przebrac i moze pospacerujemy? Stala piekna i czekala na moja odpowiedz. Musimy jeszcze popracowac nad pewnymi elementami zajec praktycznych – powiedzialem patrzac jej w oczy. To swietnie, idziemy - usmiechnela sie jeszcze bardziej – wiem, ze jak jest pomysl to trzeba go natychmiast zrealizowac. – I dogladzic, dodalem, przesuwajac wierzchem dloni po jej odkrytym ramieniu. Szlismy obok siebie nic nie mowiac, ale sledzilismy swoje ciala. Joanna caly czas z cieniem usmiechu i lsniacymi oczami podnosila pytajaco brwi ale nic nie mowila. Szlismy jakimis znanymi tylko Joannie skrotami. Za chwile bylismy przed naszym domkiem. Wejde swoim wejsciem, poczekaj zaraz bede u ciebie powiedziala Joanna.
    Zdjalem buty, z lodowki wyjalem biale wino. W szufladzie znalazlem korkociag. W jednej z szafek byly nawet kieliszki. Wyjalem dwa. Nalalem chlodnego bialego, wytrawnego wina. Postawilem na podlodze przy tym dziwnym miejscu do spania. Uslyszalem na schodach kroki Joanny. Miala na sobie tylko biala koszulke konczaca sie rowno na kroczu. Podeszla do mnie i zaczela powoli sciagac mi koszule.
    – Musimy doszlifowac i dogladzic, sam mi to powiedziales. Popchnela mnie na legowisko i sciagnela spodnie i spodenki. Faktycznie trzeba doszlifowac dodala, trzymajac mojego sztywnego juz fiuta. Sama zdjela swoja kusa koszulke. Moglem podziwiac ja w swietle dnia. – Chcialem z toba porozmawiac... tylko tyle zdazylem powiedziec, bo zamknela mi usta swoimi ustami i w tej samej chwili dosiadla mnie wbijajac sie na mojego czlonka. Przymknalem oczy, trzymalem jej falujace biodra, chwytalem jej podskakujace piersi. Poruszala sie szybko goniac narastajaca w nas rozkosz, oddychala gleboko i coraz glosniej.
    Zaczalem pomagac w tej gonitwie, jej mokra pochwa klaskala wbijajac sie do konca na moj pal. Czulem, ze za chwile osiagnie szczyt, postanowilem skonczyc rowno z Justyna. Coraz mocniej i szybciej wychodzac naprzeciw jej cipce patrzylem na jej cwalujaca postac. Zaczela potrzasac glowa i krzyczec nie czekalem dluzej. Wystrzelilem do gory moim nasieniem w jej atlasowa zlana sokami pipe. Zamarla na chwile i opadla na mnie. Delikatnie zsunalem ja na przescieradlo i calowalem jej falujace piersi, szyje, oczy. Dyszala glosno i przez chwile podrygiwala jeszcze spazmatycznie.
    Mialem sucho w gardle chcialo mi sie pic, siegnalem po kieliszki z winem – bylo jeszcze chlodne i smakowalo wspaniale. Joanna wypila duzy lyk, spojrzala na mnie, usmiechnela sie i powiedziala: - Cudownie, bosko. – Nie powinnam ci tego mowic, ale musze. Mam przeszlo 30 lat, urodzilam dwoje dzieci, mam drugiego meza, ale dopiero wczoraj do mnie dotarlo, ze jestem kobieta.
    – Nie przesadzasz? Przerwalem jej monolog – ulegasz chwili, uwazam, ze jestes ladna a nawet piekna kobieta, wrazliwa i zmyslowa i nie moglo byc tak, ze nagle wczoraj obudzila sie cala twoja kobiecosc.
    – Nie musisz sie bronic, mowie to, bo tak czuje. Nie polece za toba, nie bede komplikowala ci zycia. Mowie to, bo chce zebys to wiedzial. Jestesmy tu i jesli mi pozwolisz chcialabym chlonac wszystko, co ciebie otacza. Nagle uswiadomilam sobie, ze jest mi to potrzebne. Pragne Ciebie do bolu. Nie jestem egzaltowana nastolatka, ale gdy mysle o tobie kreci mi sie w glowie. Chcialabym ciebie zjesc zebys byl caly we mnie.
    – Nalej mi jeszcze, powiedziala wybawiajac mnie z koniecznosci odpowiadania. Bo coz moglem jej powiedziec. Zadecydowala za mnie.
    Obudzilem sie i Joanny nie bylo obok mnie. Wskoczylem pod zimny prysznic za chwile bylem rzeski jak nowo narodzony. Bylem glodny, a nawet nie wiedzialem o ktorej jest obiad. Wyszedlem z nadzieja, ze jednak cos zjem. Po kilku krokach nieomal zderzylem sie z facetem trzymajacym przed nosem rozlozona gazete.
    – Witam szanownego artyste, dzis spotykamy sie w barze. Jednym tchem powiedzial z nad gazety i dalej pograzyl sie w lekturze.
    – Pan na obiad?... zapytalem niepewnie. Facet zlozyl gazete spojrzal niepewnie i przypomnial: – Przeciez juz pilismy brudzia. Piotr jestem, z przyjemnoscia udam sie z artysta na obiad.
    – Tak, tak, potwierdzilem juz pewnym glosem, nie bylem pewien bo widzielismy sie w innym otoczeniu. Wiedzialem, ze tylko w dzien mojego przyjazdu moglem tu pic bruderszafty z kimkolwiek.
    Okazalo sie, ze Piotr jest kierownikiem dzialu analiz w jednym z wiekszych przedstawicielstw handlowych obejmujacych pol kraju i przyjechal tu rowniez na szkolenie.
    Juz przy obiedzie dosiadlo sie kilku kolejnych przyjaznie odnoszacych sie do mnie mezczyzn. Wszyscy mowili tylko o jednym: za kilka godzin spotykamy sie w barze. Dopijajac kawe zaproponowalem: to moze juz wskoczymy na male, co nieco?
    Pomysl przyjeto z entuzjazmem. Po kilkunastu minutach siedzielismy przy barze.
    – To co panowie, zaczynamy na ostro? – zapytalem retorycznie. Pomysl zaakceptowano jednoglosnie. Tym razem pilem niewiele i obserwowalem towarzystwo. Opowiadalem dowcipy, przechodzilem od jednego do drugiego poklepujac ich po ramionach i wznoszac szklanke w gescie zachety do picia. Po godzinie wyszedlem niezauwazony. Postanowilem poczytac ten program szkolenia, ktory niby tak swietnie wymyslilem.
    Nie musialem zbyt dlugo czekac, po kilkunastu minutach zeszla z gory Justyna.
    – To nie bawisz sie w barze? – zapytala zdziwiona.
    – Chce zapoznac sie z programem szkolenia. OK. – kiwnela glowa potakujac i za chwile podala mi papierowa teczke.
    – Milego czytania, powiedziala odwracajac sie na piecie.
    Nalalem piwa i za chwile wyciagnalem sie w pozycji lezacej. Zaczalem wertowac kolejne kartki, moj zapal do zapoznawania sie z tym tekstem malal blyskawicznie. Dopilem i oczy zamknely mi sie same... o nie, resztami sil powloklem sie do lazienki. Odkrecilem zimna wode, to byla skuteczna metoda budzenia.
    Ubralem sie w podkoszulek i zaczalem poszukiwac czegos do zjedzenia w lodowce. Z oddali uslyszalem glos Joanny: – Szukasz czegos do jedzenia?
    – A skad wiesz? Spytalem zdziwiony i gdy odwrocilem sie az gwizdnalem. Stala w purpurowej jedwabnej koszulce konczacej sie w polowie uda i to bylo cale jej ubranie.
    – Nie wiem, czemu ja nie gwizdze na twoj widok masz dokladnie tyle samo na sobie co ja i mnie nic nie wystaje.
    Faktycznie bylem tez tylko w podkoszulce i moj czlonek wyraznie budzil sie do zycia.
    Dni mijaly, a ja prowadzilem tryb zycia, ktory zaczynal mi sie podobac.
    Niepokoilo mnie troche sasiedztwo za cienka sciana, ale jesli Justyna tego tematu nie podejmowala, to tym bardziej mnie nie wypadalo o to jej pytac.
    Az pewnego dnia sytuacja sama sie wyjasniala. Prawie godzine zabawialismy sie ostro i przysnalem na chwile. Uslyszalem czyjes kroki...
    Stanela w kusym szlafroku i bialych skarpetkach. Lezalem nagi, bez ruchu, z jedna reka miedzy nogami Justyny a dokladniej na jej jak zwykle soczystej i zawsze gotowej na figle cipce. Lezalem na plecach, a moj czlonek pecznial i prostowal sie powoli jak w filmie animowanym. Kiedy doszedl prawie do pionu przybral jeszcze na objetosci skora naciagnela sie, wysunal czubek i z jego purpurowego lba tez powolutku wyciekla kropla sluzu. Ania glosno przelknela sline, pochlaniala to przedstawienie oczami. Justyna przenosila wzrok z mojego sterczacego fiuta na swoja corke oddychajaca coraz glosniej, moja reka lezaca bez ruchu na cipce Justyny wyczula jej podniecenie, naplywaly nowe soki, nabrzmiewala i jej rozkoszna szparka stawala sie przepastna szczelina. Takiej reakcji Justyny jeszcze nie znalem. Patrzyla na swoja corke i swojego kochanka i podniecala sie.
    Ania zrobila krok do przodu, wstapila na nasze legowisko, pasek jej szlafroka rozwiazal sie, material rozstapil, szlafrok zsunal sie z niej, postapila jeszcze krok.
    –Nie bede sluchala jak za sciana mojego panienskiego pokoju calymi dniami i nocami pieprzycie sie jak zwierzeta. Koniec z tym! – Wychrypiala.
    Czulem, ze Justyna wciaz podnieca sie bardziej i bardziej, a jej corka stoi naga kilkanascie centymetrow od mojego gotowego do akcji fiuta. Wygladala jak posag z brazu. Opalona, bez sladow po kostiumie z piersiami jak dwie idealne polkule, krociutkie wlosy na ksztaltnej glowie, z wygolonymi pachami i cipka lsniaca gladkoscia. Tanecznym krokiem odstawila noge w bok przenoszac ja nad moimi udami. Teraz jej szparka rozchylila sie ukazujac purpurowe wnetrze. Jej pizdeczka byla rozna od narzadu jej matki. Justyna miala narzad barokowy, bogaty w oblosci, jej corka miala nowoczesne ergonomiczne wglebienie podkreslone opalenizna i perfekcyjnym wygoleniem. Mialy jednak jedna ceche wspolna obie mialy malutkie, wystajace lekko jak platki rozy, wewnetrzne wargi sromowe niezwykle podniecajace w ogladaniu i mile w dotyku.
    - Ostroznie, powiedziala Justyna, nie wiem czy powiedziala to do mnie czy do corki.
    Ania spojrzala na mojego sterczacego czlonka jak sportowiec patrzacy na poprzeczke przed skokiem. Przykucnela, jej krocze znalazlo sie o milimetry o mojego peczniejacego z podniecenia kindybala. Zlapala jego czubek, przymknela oczy, przylozyla do swojej wygolonej idealnie szparki i przykucnela. Teraz ja przymknalem oczy, cholera dawno nie czulem czegos takiego. Zakrecilo mi sie w glowie jak przy pierwszym zaciagnieciu sie papierosem na czczo. Ta nastolatka miala miedzy nogami skarb dajacy niebywala rozkosz. Kucnela na tyle, ze miala go w sobie do polowy. Uniosla sie nie wypuszczajac go i znow przysiadla. Teraz wjechala do konca. Jej twarde posladki wyhamowaly na moich udach, ale nie czulem zakonczenia jej cipki. Jej muszelka byla ciasna, mocno obejmujaca na calej dlugosci mojego fiuta. Dotarlo do mojej swiadomosci, ze to najslodsze dzieje sie, gdy Ania unosi do gory swoja pupe, a jej cipka przesuwa sie ciasno obejmujac mojego penisa. Wtedy nastepowalo to wysysanie. Bylem w pizdeczce, a czulem, jak by jeszcze obrabiala mi fujare ustami. Rytmicznie podnosila sie i opadala. Justyna lezala bez ruchu wciaz zaciskajac uda na mojej uwiezionej dloni. Bylo mi tak dobrze, ze postanowilem podzielic sie radoscia z Joanna i moj wskazujacy palec znalazl sie w jej mokrej szparce. Chyba chciala tego, bo uchylila swoich ud i moglem glebiej gladzic jej sliskie wnetrze. Nagle Ania stracila rytm i opadla na mnie jej cialo drgalo a podbrzuszem wstrzasaly skurcze, z otwartych ust slyszalem spazmatyczne krzyki. Caly czas byla nabita na moj pal i kazdy jej spazm zaciskal miesnie jej pochwy na moim czlonku. Jeczala mi prawie do ucha. Joanna zaczela gladzic plecy Ani, spojrzalem na Joanne usmiechnela sie do mnie i pocalowala. Objalem rekoma drzace plecy Ani, przytulilem i ostroznie odwrocilem, kladac ja na plecy. Joanna jak troskliwa matka natychmiast podlozyla pod posladki Ani poduszke. Ona zawsze wiedziala, co zrobic – pomyslalem o niej z uznaniem. Jeszcze nie ustaly spazmy Ani a ja juz przesuwalem sie w jej ciasnym wnetrzu. Trzymalem jej jedrne posladki i dlugimi posuwistymi ruchami staralem dobic sie do konca jej cipki. I kiedy wzmoglem tempo Ania wpadla znow w spazmatyczny orgazm. Bylem w takim momencie, ze myslalem juz tylko o swoim zaspokojeniu. Ania drzala i rzucala biodrami w gore i w dol. Byla zlana potem, a moja podniecona pala sterczala wyzywajaco. Joanna przekrecila sie na brzuch, rozlozyla uda i uniosla biodra. Jej barokowa pipa lsniaca od sluzu ukazala swoja szczeline. Natychmiast przesunalem sie na kolanach w strone jej uniesionych posladkow. Uchwycilem sie jej bioder i jednym pchnieciem bylem w atlasowym miekkim srodku. Pieprzylem ja jak szalony, przed chwila bylem w srodku ciasnej cipki teraz czulem delikatne glaskanie na moim napalonym fiucie. Byc moze po tych ciasnych chwilach w Ani bylo mi w Joannie za bardzo delikatnie i przestronnie. Joannie jednak to wystarczylo i za chwile jak zwykle glosno przezywala swoj orgazm, jej biodra opadly na posciel a ja kolejny raz z napalonym i niedopieszczonym kutasem kleczalem obok dwu nagich kobiet.
    – Â*Chyba nie bede musial zabawiac sie sam ze soba?... Nawet nie zwrocilem uwagi na fakt, ze moje zmagania z Joanna od pewnego momentu ogladala Ania. Spotkalem jej wzrok. Uniosla kolana, dociagnela piety do posladkow i rozwarla kolana, powiedziala tym gestem wszystko. W mgnieniu oka bylem miedzy jej nogami i zanurzylem swojego kutasa w Ani. Nie bylo teraz takiej sily, ktora by odciagnela mnie od jej ciasnej cipki. Oparlem rece na przescieradle po obu stronach jej piersi, patrzylem jej w oczy i wbijalem sie, wslizgiwalem, smyralem, gladzilem, piescilem. Szybciej i szybciej wiedzialem, ze nachodzi spelnienie czulem to dziwne cos budzace sie w ledzwiach splywajace do jader i jak ostroga pobudzajace do szalenczego biegu. Ania pietami przyciagala mnie i jej biodra pulsowaly w rytm moich pchniec, wydawala z siebie w rytm moich uderzen gardlowe dzwieki. Caly czas patrzylem w jej oczy i nagle poczulem ten moment i zobaczylem swiatelko w jej oczach. Krzyczelismy jak szaleni. Moje nasienie wytrysnelo a ja wbilem sie jak bym chcial ja przebic, nastepna porcja wypelnila jej cipke do konca, kolejne porcje ulewaly sie juz z jej gladko wygolonego otworu. Padlem zdyszany i ledwie moglem zlapac powietrze. Zamknalem oczy i staralem sie uspokoic, serce kolatalo, krew pulsowala w skroniach. Po chwili poczulem reke na moim policzku, unioslem ciazace mi powieki, to Joanna usmiechala sie i gladzila mnie po twarzy. Potem siegnela po poduszka i podsunela mi ja pod glowe. Spojrzalem na Anie, zasypiala skulona jak embrion. Uslyszalem jeszcze glos Joanny, ale nie bylem w stanie zrozumiec, co mowila – tez usnalem.
    Nie pomagam na PW/gg. Masz problem pisz na forum.

  4. #4

    Domyślnie

    Dziewczyna za kierownica

    Byl wlasnie piatek i zdecydowalem sie pojechac odwiedzic moja siostre w poludniowej czesci kraju tyle razy jej to obiecalem. Tym bardziej, ze wlasnie kupilem sobie samochod - Opla z 19885 roku i stracilem tak czesto uzywany przeze mnie argument, ze jest trudno do Ciebie dojechac. Tak wiec wyruszylem w ta dluga podroz moim "wozem", ktory lata swietnosci dawno mial za soba.
    W zaplanowanym dniu wyruszylem okolo pierwszej, kierujac sie na poludniowy-wschod. Pierwsze dwie - trzy godziny przeszly bezbolesnie, bez zadnych problemow. Niestety, moj optymizm okazal sie jednak przesadny. Kiedy wjechalem w zalesione tereny na poludniu nastapilo najokropniejsze. Uslyszalem potworny huk i nagle stalem na srodku drogi malowniczo wijacej sie miedzy wzgorzami, a zamiast pomruku silnika slyszalem spiew ptakow. Silnik zamarl calkowicie. Zorientowalem sie, ze stalo sie to najgorsze - totalna awaria silnika. Chociaz sprzedawca zapewnial mnie, ze jest on po kapitalnym remoncie. Kapitalny to bylem ja - kapitalny naiwniak.
    Boze, co ja teraz zrobie - pomyslalem. Probowalem jakos zebrac mysli. Wyskoczylem z samochodu i usilowalem zatrzymac jakis pojazd, aby zapewnic sobie pomoc. Na szczescie mialem szczescie, juz szosty czy siodmy samochod stanal , a kierowca mial telefon komorkowy i znal numer pomocy drogowej. Poprosilem kierowce, aby wezwal pomoc drogowa, ktora odholuje moj samochod do najblizszego warsztatu. Podziekowalem za pomoc, wsiadlem do swojego wozu i czekalem na pomoc.
    Wydawalo mi sie, ze czas okropnie sie dluzyl, ale w koncu po nastepnej godzinie doczekalem sie. Kiedy z przybylego dzwigu wyskoczyl kierowca, o malo co nie zemdlalem. Byla to dziewczyna, mloda i ladna, z dlugimi, jasnymi wlosami. Przywitalismy sie, a ona zapytala, co sie stalo.
    - Obawiam sie, ze to calkowita wysiadka silnika - odpowiedzialem.
    Zobaczysz, ze nie bez powodu rozkraczyl sie wlasnie tutaj - pomyslalem sobie. Usiadlem obok najpiekniejszego kierowcy, jakiego kiedykolwiek widzialem w zyciu. Tego przynajmniej bylem absolutnie pewien. Beata odwiozla mnie do najblizszego warsztatu, odleglego zaledwie o kwadrans drogi. Zwrocilem uwage, ze w czasie jazdy posylala mi znad kierownicy uwodzicielskie spojrzenia. Nie bylo watpliwosci, miala na mnie ochote. Wlaczyla kasete z Bon Jovi.
    Nagle powiedziala:
    - Kiedy odholuje juz twoj samochod, koncze prace w tym tygodniu. Wiec jesli mialbys chec pojechac ze mna do domu i dotrzymac mi towarzystwa, to jestes mile widziany.
    Przez kilka nastepnych minut nie moglem wydusic z siebie ani slowa. Wydawalo mi sie, ze snie, i ze to, co ona powiedziala przed chwila, to nieprawda. W koncu jakos sie pozbieralem. Powiedziala, ze mieszka w wynajetym mieszkaniu tuz za miastem. Przesiedlismy sie do jej wozu i pojechalismy do przytulnego gniazdka Beaty. Po drodze poprosilem, zeby zatrzymala sie przy sklepie. Chcialem kupic pare zgrzewek piwa, zebysmy mieli czym gasic pragnienie.
    - Jasne, ze to nam bedzie potrzebne - powiedziala z usmiechem.
    Zanim ponownie wyruszylismy w droge do jej mieszkania, ruszajac otrzymalem niespodziewany pocalunek w usta. Ach, jak on smakowal! W domu poprosila mnie, abym usiadl w salonie i czul sie jak u siebie. Zanim to zrobilem, wnioslem do korytarza zgrzewki z piwem. Czulem, ze Beata chce najpierw zrzucic z siebie robocze ubrania i nalozyc cos bardziej seksownego.
    Usadowilem sie wygodnie na sofie i otworzylem dobre, zimne , ktore po wszystkich wydarzeniach dnia smakowalo mi cudownie. Juz wyobrazalem sobie Beate w wyzywajacym stroju. Od myslenia o tym wszystkim stanal mi natychmiast. W spodniach mialem wielkiego, goracego kutasa. Wlewalem w siebie jedno za drugim. Po chwili w drzwiach prowadzacych z salonu do kuchni ukazala sie Beata. Miala na sobie sliczna, blekitna sukienke. Oczywiscie suknia byla zupelnie przezroczysta. Widok ten tak mnie rozpalil, ze myslalem, ze mi noge urwie i sam wyskoczy ze spodni.
    Beata usmiechnela sie do mnie szeroko i od razu domyslila sie, w jakim jestem stanie. Poprosila, zebym byl tak dobry i otworzyl tez jedno dla niej, co zrobilem z radoscia. Spojrzala na mnie prowokujaco i zapytala, czy nie za cieplo mi jest w tych wszystkich ubraniach. Zrozumialem natychmiast aluzje i zaczalem rozbierac sie powoli. W koncu stalem przed ta sliczna dziewczyna zupelnie nagi.
    - Czy wiesz, ze twoje oczy zdradzaja wyraznie, o czym myslisz stojac tutaj? Tak, tak, one po prostu blyszcza pozadaniem - stwierdzila Beata i zaczela smiac sie glosno.
    Rozesmialem sie razem z nia i powiedzialem:
    - Doprowadzasz mnie do szalenstwa. Mam ochote wyjebac cie porzadnie.
    Beata nie zareagowala na moje slowa. Powiedziala tylko, ze tez ma na mnie ochote. I znow rozlegl sie jej zmyslowy smiech. Byla to najdziwniejsza i najwspanialsza dziewczyna, jaka kiedykolwiek spotkalem.
    Nagle - nie wypowiedziawszy ani slowa - pozwolila sukience opasc na podloge. Stala teraz przede mna calkowicie naga. Och, jakze fantastyczny byl to widok. Kutas zesztywnial mi jeszcze bardziej i wyprezyl sie jak struna. Opletlismy sie ramionami stapiajac sie w slodkim, mokrym pocalunku z jezyczkiem.
    - Jestes najladniejsza i najfajniejsza dziewczyna, jaka spotkalem od bardzo dawna - powiedzialem.
    Wtedy Beata znow sie usmiechnela, ale tym razem chciala czegos zupelnie innego niz tylko pocalunku. Miala male piersi, cudowne do masowania, sciskania i gryzienia. Polozyla sie plasko na sofie, a jej slodka cipa az prosila sie o wypelnienie. Zareagowalem natychmiast kladac sie na niej.
    Skierowalem mojego twardego jak kamien kutasa w pizde Beaty i zaczalem od lekkich, ostroznych poruszen w tyl i w przod. Po pewnym czasie zwiekszylem tempo i nadalem ruchom gwaltowny rytm. Teraz rznalem ja na calego. Glosno stekala z rozkoszy czujac w pochwie mojego wielkiego, sztywnego czlonka. Wyciagnalem z niej fiuta pytajac, czy nie zechcialaby pojezdzic na mnie konno.
    - O, tak, chetnie - odpowiedziala.
    Tak tez sie stalo. Wskoczyla na mnie jak wytrawna amazonka. Rozgrzana, rozesmiana, usiadla na mnie tak, ze zoladz akurat dotykala jej warg sromowych. Rownoczesnie piescilem jej piersi. Powoli i w coraz wiekszym napieciu slizgala sie po moim kutasie, nie biorac go jednak jeszcze calkowicie do srodka.
    - Jeszcze nie wpuszcze cie do mojej piczki. Najpierw musi sie troche bardziej zmoczyc, zeby bylo ci w niej przyjemnie. Poza tym musze cie porzadnie rozkrecic. Rozgrzac cie tak, zeby twoj chuj byl jak najwiekszy i jak najbardziej stojacy.
    - Stojacy chuj - wyjeczalem lezac pod nia i zaglebiajac rece w jej uroczych posladkach.
    - Rany, jaki cudowny wzwod! Przeciez on zaraz eksploduje! - wykrztusila Beata. - Nic gorszego nie mogloby nam sie przytrafic - jeknela i kazala mi poczuc, jak bardzo jest juz wilgotna.
    Moj czlonek lezal na mnie jak goraca parowka i drgal za kazdym jej poruszeniem.
    - Dawaj go do srodka - powiedzialem i steknalem - wskakuj i wsadz go tam, gdzie jego miejsce, bo inaczej zaraz skoncze!
    Dawno juz zapomnialem o awarii silnika i o tym, ze za tydzien powinienem odebrac samochod.
    - Ach, tak, sam powiedziales przeciez, ze to ja mam decydowac. Ze to ja mam cie wyjebac, a nie odwrotnie - rzekla Beata.
    - Tak, tak, tak, ale chodz wreszcie tutaj! Prosze, chodz! Wsiadz mi porzadnie na kutasa i jedz! Pozwol mu wwiercic sie gleboko w twoja slodka cipe!
    Oczywiscie rzucila sie na mnie, bylem pewien, ze teraz to zrobi. Uniosla sie nieco i przechylila do przodu, opierajac rece na moich ramionach. Jej mokra dziura jeszcze raz podraznila czubek mojego fiuta, a potem opadla na niego az do konca. Poniewaz robila to powoli, moglem centymetr po centymetrze obserwowac, jak kutas znika w jej rozpalonej cipie. Widzialem tez, jak zetknely sie nasze wlosy. Widzialem rozchylone wargi sromowe obejmujace nasade czlonka oraz lechtaczke, wokol ktorej bylo jeszcze akurat dosc miejsca na moja reke.
    - Och, jaka jestem napalona - wyszeptala i spojrzala na mnie zamglonymi oczami. - Och, jaka jestem rozgrzana! Czy czujesz jak cudownie jest jebac, jebac, miec poteznego chuja gleboko w cipie!
    - Tak, w twojej wspanialej cipie - jeknalem - masz taka ciasna, doskonala do ruchania pizde. Najlepsza dziura, w jaka kiedykolwiek wsadzalem.
    Teraz Beata byla juz w swoim wlasnym swiecie. Jechala na moim twardym kutasie, za kazdym ruchem coraz lepiej nasmarowanym sokami cieknacymi z jej cipki. Widzialem, jak jej otwor rozszerza sie coraz bardziej, slyszalem i czulem, jak z niej cieklo.
    Dzwieki dobywajace sie z jej pipy podniecily nas oboje jeszcze bardziej, a rytm jazdy Beaty stal sie teraz gwaltowniejszy. Zaczalem odczuwac, jak nasienie rozsadza mi worek. Musialem sie spuscic.
    - Chodz! Chodz! Chodz! Chce dostac wszystko, co masz! - krzyknela Beata znienacka.
    Siedziala na moim straszliwie twardym kutasie i obejmowala jego czula zoladz. Pieprzylismy sie zajadle. W koncu nie moglem juz dluzej wytrzymac i zaczalem strzelac jednym grubym strumieniem cieplego nasienia po drugim. Gleboko w jej cipie wyladowala cala masa cudownych sokow. Beata jeczala i prezyla sie z rozkoszy.
    - To najlepsze ruchanie, jakie kiedykolwiek przezylam - wypalila z szerokim usmiechem, calujac mnie w usta w podziece za wspanialy numerek.
    Pozniej oboje bylismy tak zmeczeni, ze usiedlismy na sofie, aby odpoczac. Palilismy papierosy i pilismy wspaniale, zimne . Byla to w kazdym razie najlepsza sofa, na jakiej kiedykolwiek jebalem. Nastepnego dnia musialem pozegnac sie z Beata. W domu czekalo na mnie wiele waznych spraw do zalatwienia. Ale - jak sie domyslacie - umowilismy sie na powtorke tej historii przy odbiorze samochodu w nastepnym tygodniu.
    Nie pomagam na PW/gg. Masz problem pisz na forum.

  5. #5

    Domyślnie

    U cioci Darii

    Daria w tym roku wybrala sie na wakacje do swojej cioci Agaty. Dwa lata temu Agata ponownie wyszla za maz, a Daria dawno jej nie widziala. Ciotka akurat byla w domu sama z przyrodnia corka Magda, gdyz nowy maz Agaty ciagle jezdzil w wyjazdach. Magda tak jak i Daria miala 17 lat, poza tym byla niezwykle piekna, miala wspaniale opalone dlugie nogi, zgrabny tylek, duze piersi i blond wlosy do ramienia. Obie ugoscily Darie wspaniale. Obie dziewczyny znalazly sporo roznych tematow do rozmow i szybko sie zaprzyjaznily.
    Pewnego dnia gdy Daria wrocila z miasta mieszkanie bylo zamkniete i nikt nie odpowiadal, "Dobrze, ze ciotka dala mi zapasowe klucze -pomyslala". Przez chwile silowala sie z zamkiem, ale w koncu dostala sie do srodka. Zamknela drzwi i poszla zobaczyc czy moze jednak ktos jest tylko przysnal. Idac korytarzem w strone pokoju Magdy zdawalo jej sie, ze cos slyszala. Poszla wiec w tamta strone i gdy zajrzala do pokoju "kuzynki" scielo ja z nog. Na rozkladanej kanapie lezala naga Magda z rozlozonymi w strone drzwi nogami i jedna reka piescila soja cipke, a druga ugniatala piersi. Daria przygladala sie jak jej przyjaciolka bawi sie swoimi wargami sromowymi i co roz wsuwa sobie do piczki srodkowy palec, co chwila wydajac przy tym cichy jek. Nagle Daria spostrzegla, ze ten widok doprowadzil do tego, ze sama zaczela pocierac swoja dziewicza muszelke przez spodnie. W calym ciele czula narastajace mrowienie rozchodzace sie z pomiedzy ud i podsycane widokiem pieszczacej i jeczacej Magdy. Byla tak podniecona, ze malo braklo by weszla do pokoju "kuzynki", lecz uswiadomila sobie, ze nie dosc ze jest to dziewczyna to jeszcze jej nowa "kuzynka". Postanowila, ze uda ze wchodzi dopiero do domu tylko, ze tym razem zrobi to glosno. Tak tez zrobila. Gdy dochodzila do pokoju Magdy byla ona jeszcze w trakcie ubierania sie, i dostrzegla Darie:
    - Czesc Daria, jak bylo na miescie?
    - Duzo ludzi, a malo ciekawych rzeczy do ogladania, a jak tobie minal dzien?
    - A robilam troche tego troche tamtego -powiedziala dziwnie sie usmiechajac w strone Darii.
    - Jestem strasznie zmeczona, jest mi duszno i goraco.
    - To moze wez kapiel dobrze ci zrobi.
    - Wiesz to nawet nie glupi pomysl.
    Daria poszla do swojego pokoju po swieze ciuchy, poczym udala sie do lazienki. Przymknela drzwi i odkrecila wode, gdy sie rozbierala zauwazyla, ze jej majteczki sa cale mokre, a gdy pomyslala o tym co przed chwila zobaczyla, poczula ze splywaja na nie nowe soki. Przez chwile gladzila swoj skarb przez mokre majtki, poczym szybko je sciagnela, zakrecila wode i weszla do wanny. Nie mogla przestac myslec o tym co sie wydarzylo, jeszcze nigdy nie byla tak podniecona. Zaczela powoli piescic swoje nabrzmiale sutki, tarmoscic je i ssac. Po chwili jedna reke zsunela nizej i rozpoczela masowac swoje dlugie nogi i uda. Powoli zblizajac sie do ich ukoronowania. Gdy dlonia dotarla na miejsce zaczela zabawe kepka swoich krotkich wloskow lonowych, jednak dluzej nie zdolala sie powstrzymac i zaczela namietnie piescic swoja lechtaczke. Nagle poczula na sobie czyjs wzrok. Gdy spojrzala w gore przez zamglone oczy zobaczyla Magde siedzaca na ubikacji z opuszczonym majtkami przygladajaca jej sie z lubieznym usmieszkiem. Jednak Daria byla tak podniecona, ze nie przestala piescic swojej cipeczki.
    - Widze, ze moje przedstawienie naprawde ci sie podobalo - powiedziala Magda wstajac i calkiem zsuwaja skape biale koronkowe majteczki. Miala teraz na sobie tylko krotka koszulke. I zaczela sie zblizac w strone wanny. Stanela nad wanna i dokladnie z podziwem zmierzyla wzrokiem swa piekna "kuzynke", zatrzymujac wzrok dluzej na "obslugiwanej" wlasnie pizdeczce Darii. Podniosla jedna noge i postawila ja na krawedzi wanny ukazujac w calej okazalosci swa perelke.
    - Pozwolisz, ze umyje sobie cipke - powiedziala nie przerywajac figlarnego usmiechu.
    - Oczywiscie - przytaknela Daria nie wiedziec co by innego mogla powiedziec. Nie przerywajac swych pieszczot, obserwowala jak Magda glaszcze i naciera mokra dlonia swoja muszelke i wloski wokol niej. - Wiec wiedzialas, ze cie obserwuje - powiedziala w koncu.
    - Oczywiscie i mialam nadzieje, ze sie przylaczysz, ale niestety sie nie udalo.
    - Jest piekna - skomentowala Daria patrzac na cipke Magdy.
    - Prawda, codziennie sie z nia bawie i pielegnuje. Jesli chcesz to dotknij.
    Gdy Magda zabrala swoje rece, Daria powoli i delikatnie gladzila wloski "kuzynki". Czynnosc ta niezwykle podnosila podniecenie obu dziewczat, a szczegolnie Magdy, ktora odchylila glowe do tylu, zamknela oczy i pieszczac przez koszulke swe wielkie cycuszki tylko cicho pojekiwala. Po kilku minutach Daria zeszla swa dlonia nizej do epicentrum rozkoszy Magdy, a miejsce ktore wlasnie opuscila zaczela namietnie calowac i lizac. Jedna dlonia bawila sie nabrzmiala do granic wytrzymalosci lechtaczka kolezanki, a druga zabawiala sie z soba. Tego juz Magdzie wystarczylo, nagle przeciagle zawyla i zalala cala dlon i twarz Darii swymi sokami zycia. Gdy Daria spojrzala na nie w gore zobaczyla, ze "kuzynka" jest cala mokra i spocona wiec powiedziala:
    - Moze sie przylaczysz do mojej kapieli, jak widze we dwie bedzie nam o wiele razniej.
    - Myslalam, ze juz mi tego nigdy nie zaproponujesz. Teraz musze ci sie odwdzieczyc.
    Nie sciagajac bluzeczki weszla do wanny i usadowila sie naprzeciw Darii. Najpierw zanurzyla sie pod wode, by nieco ochlonac. Gdy znow sie pojawila jej bluzeczka oblepiala jej wielkie, kragle piersi, a poniewaz byla biala widac bylo przez nia jej opalone cialo i dwa wielkie sterczace sutki. Magda wziela w swoja dlon dlon Darii i zaczela nia przez mokra bluzeczke piescic swoje baloniki.
    - Sa cudowne prawda - Daria pokiwala glowa zahipnotyzowana z podniecenia. Magda szybko zsunela z siebie koszulke, uwalniajac i demonstrujac je w calej okazalosci. Po czym dodala -A teraz pokaz mi swoje.
    Daria nie oponowala, gdy Magda przyssala sie do jej sterczacego sutka jak dziecko do butelki, a reka zaczela bawic sie jej wargami sromowymi. Pochylila sie tylko do tylu, a obie nogi polozyla na krawedziach wanny. Magda dawala jej nieopisana rozkosz co chwila wsuwajac jej srodkowy palec do pochwy. Jeczala tylko i wiercila na wszystkie strony, jednak jej urocza przyjaciolka nadal nie pozwalala jej przezyc spelnienia.- Podnies troche dupcie, chce ci ja dokladnie wylizac - nakazala nagle Magda. Daria natychmiast wykonala rozkaz.
    - Liz mi ja dziwko, zerznij mnie bo juz nie wytrzymuje - blagala Daria przez zacisniete usta by powstrzymac sie od krzyku. Jednak nic to nie dalo gdy dopadla ja fala orgazmu dana jej przez Magde. Gdy poczula spelnienie krzyknela tak glosno, ze echo tego krzyku ponioslo sie po calym domu jesli nie dalej.
    Gdy doszla do siebie zobaczyla siedzaca naprzeciw niej zadowolona z siebie Magde, wcierajaca w siebie resztki swoich i Darii sokow.
    - I jak ci bylo kochanie - spytala Magda.
    - Cudownie, bylo mi tak dobrze ze chyba nie wytrzymam jesli tego zaraz nie powtorzymy.
    - Zgadzam sie z toba, tylko teraz moze bedziemy to robily wolniej zebysmy daly sobie jeszcze wieksza rozkosz.
    - Zgoda. Dla ciebie w tym momencie zrobilabym wszystko.
    Wiec zblizyly sie do siebie i zaczely wzajemnie piescic swoje cipki jednoczesnie namietnie sie calujac. Znow powrocily im sily do wspanialej zabawy. Nagle uslyszaly zgrzyt, odwrocily sie i w drzwiach zobaczyly zaskoczona takim widokiem ciotke Agate.
    - Co tu sie dzieje, co wy dwie wyprawiacie?!
    - Nic, tylko sie bawimy -powiedziala wystraszonym glosem Magda.
    - Ja wam dam takie zabawy, ubierac sie i kazda do swojego pokoju.
    Dziewczyny szybko wyszly z wanny i uciekly do swoich pokojow. Agata nie wiedziala co ma zrobic w zwiazku z wynikla sytuacja. Postanowila to spokojnie przemyslec zanim podejmie jakies kroki. Poszla do kuchni i zaczela rozmyslac nad tym co przed chwila zobaczyla. Po dluzszym zastanowieniu zdziwila sie sama sobie, ze zareagowala tak gwaltownie, sama kiedys miala podobne doswiadczenie, ale z drugiej strony to przeciez byly jej pasierbica i siostrzenica. Ogolnie postanowila, ze kare przydzieli im jutro.
    Mysl o popoludniowym wydarzeniu kolatala sie po glowie Agaty caly dzien. Gdy wieczorem przebierala sie zauwazyla na swoich majteczkach zaschnieta plame, byla zaskoczona ze tak podniecil ja widok tych dwoch dziewczat pieszczacych swe cudowne ciala. Teraz byla podniecona jeszcze bardziej. Postanowila obejrzec sobie jakis goracy film na ktorejs z tych stacji tylko dla doroslych. Gdy wlaczyla telewizor trafila akurat na goracy trojkacik faceta z dwoma kobietami. Byly piekne, a ich rozkosz niesamowicie pobudzala Agate zaczela prawa reka pocierac przez cieniutki material wewnetrzna strone ud, a lewa nabrzmiale piersi. Im bardziej zblizala sie do swojego klejnotu tym bardziej pojekiwala, przestala na chwile by sciagnac z siebie swa nocna koszule.
    Dziewczyny byly strasznie przestraszone po tym jak przylapala je ciotka Agata, zastanawialy sie co zamierzala teraz zrobic. Poznym wieczorem Magda postanowila zakrasc sie do pokoju Darii, ubrala sie w seksowna bielizne bo pomyslala ze jak juz zostaly przylapane to to juz nie zrobi roznicy. Po cichutku zblizala sie do pokoju Darii, starala sie byc naprawde cicho bo pokoj jej kuzynki byl tuz obok pokoju Agaty. Gdy byla juz prawie na miejscu zauwazyla, ze w pokoju Agaty jest wlaczony telewizor, podeszla blizej, chciala uslyszec co oglada jej macocha, z wnetrza uslyszala jeki:
    - A wiec ogladamy pornoski -pomyslala. Dyskretnie zajrzala do srodka i zobaczyla jak jej macocha piesci sie przez koszule nocna. - Oo, ladnie. -powiedziala po cichu i udala sie do pokoju Darii.
    Dziewczyna spala, wiec Magda powoli zsunela z niej koldre i wadzila reke pod koszule nocna, jednoczesnie calujac przez material jej piersi. Dziewczyna otworzyla oczy i przez moment byla nieco zaskoczona.
    - Co ty tu robisz -zapytala.
    - A jak myslisz -powiedziala szczesliwa Magda.
    - Ciotka nas zlapie.
    - Nie sama jest zajeta, widzialam ze wcale z niej nie jest taka cnotka.
    - Skoro tak to choc tu do mnie.
    Magda weszla do lozka Darii i dziewczyny zaczely znow dokladnie badac swe ciala. Namietnie sie calujac, piescily sobie wzajemnie mokre juz cipki. Nagle Daria powiedziala:
    - Chcialabym poczuc w sobie cos duzego.
    - Poczekaj, widzialam ze Agata kupila dzisiaj ogorki, zaraz przyniose pare najwiekszych.
    Magda udala sie do kuchni, gdy wracala zobaczyla pod drzwiami macochy podgladajaca Darie, dziewczyna kucala i piescila swoja muszelke. Magda po cichutku zaszla ja od tylu i wsadzila jej miedzy nogi swoja dlon. Daria tak sie wystraszyla, ze wpadla do pokoju swej ciotki ciagnac za soba Magde.
    Gdy Agata zdjela z siebie koszule nocna przez chwile podziwiala swoja wypielegnowana cipke. Poczym polozyla sie wygodnie i rozchylila nogi najszerzej jak tylko umiala. Zaczela glaskac swoje nogi i powoli zblizac sie do szparki. Prawa dlonia piescila wargi sromowe, a lewa lechtaczke. Czula ze jeszcze troche i nie wytrzyma, zwolnila wiec nieco tempa. Nagle do pokoju wpadla pol naga Daria trzymajac miedzy nogami reke a tuz z nia Magda. Agata byla szczerze zaskoczona, ale i coraz bardziej podniecona. Mimo to szybko zlozyla nogi i przykryla sie lezaca obok koszula nocna.
    - Yy, co wy tu robicie dziewczynki - zapytala.
    - W sumie to to samo co ty ciociu - niesmialo odpowiedziala Daria.
    - Dlugo tam bylyscie?
    - No ja juz jakis czas -odparla Daria z coraz wieksza pewnoscia w glosie.
    - I ile zdarzylas zobaczyc?
    - Prawie wszystko
    Agata postanowila zobaczyc co sie teraz stanie :
    - A wiec nie mam juz przed wami tajemnic?
    - Raczej nie -usmiechnela sie Magda -Ale wcale nie masz sie czego wstydzic.
    Agata spojrzala miedzy nogi Darii, ktora wciaz pocierala swa spragniona cipke.
    - Wiec pozwolicie, ze dokoncze -powiedziala jednoczesnie odslaniajac swe przepiekne cialo.
    - Mozemy popatrzec? -spytaly jednoczesnie obie dziewczyny.
    - Bedzie mi bardzo milo, a jak chcecie to mozecie mi nawet pomoc -Agata zalotnie sie usmiechnela, rozsuwajac nogi.
    - Za chwile najpierw chcemy sie nacieszyc twoim widokiem. Moze wlacze wiecej swiatla?
    - Czemu nie, ale wy macie sie przede mna ladnie rozebrac.
    Dziewczyny wstaly z podlogi i zaczely ze soba tanczyc, calujac sie namietnie i pieszczac swe ciala. Magda zauwazyla, ze ma w reku dwa ogorki, wiec jeden zaczela ssac a drugi wsadzila w cipke Darii. Dziewczyny nawzajem sie rozebraly, poczym usiadly i zaczely bawic sie swoimi muszelkami.
    - Teraz twoja kolej ciociu.
    - Dariu moglabys otworzyc tamta szuflade i podac mi jej zawartosc?
    - Tak, a co tam jest?
    - Zobaczysz -powiedziala z zalotnym usmiechem ciocia Agata.
    Gdy Daria odsunela wskazana szuflade w srodku zobaczyla ogromny podwojny wibrator. Wziela go reki i zaczela lizac. Wstala i nie przestajac go lizac zaczela isc w strone Agaty.
    - Moge -zapytala niesmialo.
    - Oj, to by bylo cudowne z twojej strony.
    Daria nachylila sie nad cipka cioci, wsadzila do ust palec dokladnie go nasliniajac poczym wbila go w pizde Agaty. To ja zaskoczylo tak bardzo, ze az przeciagle zawyla. Nastepnie Daria powoli zaczela wprowadzac do szparki cioci ten ogromy wibrator wciaz ssajac jego drugi koniec. W tym czasie Magda wsunela sie pod Darie i swym jezykiem wwiercila w jej norke jednoczesnie reka dogadzajac sobie.
    - Moze na lozku bedzie nam wygodniej -wyjeczala Agata.
    - Dobrze bedzie nam w kazdej pozycji -skomentowala to Daria.
    - Chcialabym was dobrze obejrzec, pluzcie sie tu obok siebie -poprosila Agata.
    Dziewczyny przerwaly zabawe i polozyly sie obok siebie na lozku. Agata kleknela przed nimi i dokladnie sie im przygladala. Widok ten i mysl o tym ze leza przed nia nagie siostrzenica i pasierbica doprowadzal ja do ekstazy.
    - Obejrzyj mnie cala dokladnie -poprosila Magda
    Agata przysunela sie blizej i zaczela piescic obie dziewczyny. Wsunela dlonie miedzy uda i delikatnie pocierala ich muszelki.
    Nie pomagam na PW/gg. Masz problem pisz na forum.

  6. #6
    ..::SatTV User:.. Awatar Brian123
    Dołączył
    Nov 2006
    Przegląda
    okolice Poznania
    Posty
    1,576

    Domyślnie opowiadania erotyczne

    naprawde dobra stronka z opowiadaniami erotycznymi.
    Kod:
    www.dobraerotyka.pl

    ~~ Nie ponosze zadnej odpowiedzialnosci za umieszczone tu informacje badz pliki ~~

    Jesli ci pomoglem kliknij POMOGL

    Moja Nowa Yamaha DT 125 R ->> www.BRIANdt125r.jpg.pl

    A to wspomnienie ->> www.BRIANdt80.jpg.pl


 

 

Podobne wątki

  1. Uwaga na Skype
    Przez adam2626 w dziale Internet
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 10-02-2007, 00:03
  2. MP3 TO RINGTONE GOLD
    Przez Brian123 w dziale Linki do programow
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 21-01-2007, 16:33

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •